| poniedziałek, 28 marca 2011 14:32 | |||||
|
Aby utworzyc link do tego artukulu na swojej stronie, skopiuj i wklej tekst znajdujacy sie w ramce ponizej i umiesc go na swojej stronie Podglad :
Dragon Fishmaker FD930i Share Nadszedł czas na długo oczekiwany test nowego kołowrotka z oferty rodzimego Dragona. W nasze ręce trafił model FD930i i z nim... Komentarze (123)
![]() Napisał Janek, piątek 06 kwiecień 2012, godz. 10:08
Witam wszystkich , duzo szumu narobilo sie przy tym kolowrotku i dlatego wczoraj sobie go sprawilem , jedni chwala drudzy zdazyli znienawidziec ten kolowrotek.Wiec tak na szybko opisze swoja wrazenia po dwu godzinnym lowieniu.Wiec kolowrotek modelw (FD 1130i) nad woda sprawuje sie dobrze , nic w nim nie puka nie trzeszczy chodzi plynnie rzuty dalekie mozna faktycznie nim wykonywac elementy sa dobrze spasowane nie ma zadnych luzow na korbce czy tez rotorze lowi sie nim przyjemnie jednym slowem , przeznaczenie lekki i sredni spin glowki max 15 gram przy 20 juz sie meczyl .Teraz co do tej rolki prowadzacej zylke , faktycznie ma sie wrazenie jakby ocierala jest tam za malo miejsca na zylke , rolka jest zaplytko osadzona przygladalem sie i u mnie nie trze przynajmniej ja nie odczuwam tego mimo wszytko jest to blad konstrukcyjny co np razi bo jeszcze nigdy sie nie spotkalem z takim czyms.Cena jest wygorowana za ten krecial moim zdaniem , ten sprzet to klasa zaubera , red arca i jemu podobnych wiec nie widze uzasadnienia w tak wysokiej cenie dla tego kreciola.Reasumujac jestem zadowolony z kreciola puki co , mam nadzieje ze wytrzyma u mnie 3 sezony to tyle na dzien dzisiajszy co moge napisac a nic mi sie nie platalo podwijalo pod szpule czy na pokretlo hamulca . Pozdrawiam wszystkich Janek
Napisał Maciek, wtorek 03 kwiecień 2012, godz. 11:04
Jeśli chodzi o ocieranie żyłki/plecionki to występuje on TYLKO powtarzam TYLKO w przypadku gdy nawiniemy ż/p do oporu, ale wystarczy odwinąć pare metrów i problem znika. Jeśli chodzi o luzy i tp. to w egzemplarzu który posiadam nie stwierdziłem ich, i w zasadzie mam podobne odczucia co do tych prezentowanych przez autorów testu.
Napisał Tomasz, czwartek 08 marzec 2012, godz. 08:07
Witam. Po wypowiedziach widać, że jedni mają problem z ocieraniem żyłki a inni nie. I teraz nie wiem czy takie ocieranie występuje gdyż w moim fishmakerze nie doświadczyłem czegoś takiego a przełowiłem nim cały poprzedni sezon. Co do liczby łożysk - nie rozumiem pytania poprzednika
Napisał edward, czwartek 08 marzec 2012, godz. 00:31
Czy na tym forum, wyjąwszy nielicznych kolegów, są same pajace znające sprzęt z wyłącznie z katalogów?
Kto policzył w tym kołowrotku łożyska i sprawdził ocieranie żyłki/linki o podporę kabłąka przy rolce? Pajace, piszcie blogi! Napisał Wojtek, czwartek 09 luty 2012, godz. 21:38
Drogi Radku w tym kołowrotku zwijanie nie jest wolniejsze jak w innych podobnych jemu modelach z większym przełożeniem, a to za sprawą większej szpuli (jak zapewne zauważyłeś)ja używam go do połowu Bolenia gdzie prędkość nawijania jest sprawą kluczową i nawet powiedziałbym że że pod tym względem prezentuje się jeszcze lepiej niż konkurencja.A mniejsze przełożenie może tylko moim zdaniem przedłużyć żywotność młynka.
Pozdrawiam, Napisał Roman, poniedziałek 06 luty 2012, godz. 12:04
A ja poczytałem wasze opinie z zaciekawieniem i zdecydowałem się na zakup wersji 930. Opiszę za rok, o tej porze.
Myślałem o większym, ale odpuszczam bo jednak, coś za wiele osób miało mieszane uczucia o tej wielkości. Mam nadzieję że pisaliście pochwały szczerze. Taka stronka z wymianą myśli i opinii przypadła mi do gustu. Choć ilu ludzi, tyle zdań. Niech żyje wolny internet. Pozdrawiam.
Napisał Radosław, poniedziałek 06 luty 2012, godz. 07:51
Małe przełożenie fishmakera nie wpływa ujemnie na spinningowanie, wręcz przeciwnie: wędkarz nie prowadzi zbyt szybko przynęty, co przekłada się na lepsze wyniki łowienia. Najczęściej ludziska zbyt szybko prowadzą przynętę, co w większości jest winą kołowrotka i dużego przełożenia (Jaxon, Shimano, Daiwa, York - wszyscy): duże przełożenie sprawia, że korbka obraca się wolno, a przynęta zap...yla, aż furczy. W Fishmaker jest inaczej. Nie wiem, czy Dragon zakładał taki efekt w tym kołowrotku - wolne prowadzenie przynęty - ale podniósł wydajność podczas łowienia tym kołowrotkiem. Spinninguję nie tylko tym kołowrotkiem i mam porównanie. Pozdrawiam
Napisał Tusior, niedziela 05 luty 2012, godz. 20:13
Witam. Napisze krotko, poniewaz nie chcialem nikogo obrazic odnoszac sie do komentarza Romana i mojej wczesniejszej wypoowiedzi nie bylo w tym nic zlosliwego. A jezeli juz to zrobilem to przepraszam. Aha i nie stawaim Dragona w swietle najlepszego sprzetu na swiecie bo nim nie jest lecz moge smialo stwierdzic ze jest bardzo dobry i tyle
Dziekuje
Napisał Wojtek, niedziela 05 luty 2012, godz. 18:13
Napiszę o tym młynku całkiem niezależnie od tego co tutaj przeczytałem ponieważ mam wrażenie że to targ a nie opine to tylko takie moje osobiste odczucie.
A więc kreciłem tym Fishmakerem cały sezon i powiem tyle że raczej przychylam sie do pozytywnej opini o nim kręcioł bardzo ładnie układa żełkę czy linkę (łowiłem tym i tym)naprawdę byłem tym zaskoczony posiadam również Zauberka i moje porównanie odnosiło się właśnie najbardziej do niego (cena niemal identyczna)prędkość z jaką nawija żyłkę jest równie bardzo zaskakująca tym bardziej że ma niższe przełożenie co zapewne wpływa na korzyść młynka jedynym jak można tak w ogóle powiedzieć minusem jest to że przy zauberku nie czuć wogóle pracy trybików w Dragonie coś tam się wyczuwa ale naprawdę nie wpływa to na ogólna pracę kołowrotka.Nie wyczułem żadnych luzów które mogłyby wpłynąć na jego minus choć podkreślam,że kręciłem nim tylko jeden sezon.Świetna rączka (NIE SKŁADANA)wpływa znów na plus. Podsumowując mogę powiedzieć że jest to młynek wart zainteresowania w tym przedziale cenowym i nie sądzę żeby ktoś żałował zakupu Napisał Roman, sobota 04 luty 2012, godz. 17:41
Kolego Tusior. Nie wypisuj tu haseł w stylu ".. powiedz mi młody kolego" bo to ma odbiór pretensjonalny i niski stylem. Nikt Cię tu od starych pryków nie nazywa. Zresztą wiek nie ma nic do tego. Pomogę Ci mam 46 lat. Ale takich wstawek nie lubię. Drago firma jak firma. Robi dużo sprzętu, bardzo dobre i nieco gorsze wędki, oszukuje na grubościach linek by pochwalić się ich mocą w danych przekrojach. Zrobiła ten kołowrotek. Wyszedł dobrze. Ale nie wypisuj że to dar od nieba. Są porównywalne w tej cenie. Np. Spro. I nikt im nie wyrzuca błędów przy największych rozmiarach szpuli, których nie przewidzieli. Fajnie że Dragon się rozwija. Jak wyjdzie i się przyjmie w Europie, to będzie jeszcze lepiej. Wtedy stawiaj Go na równi z S-no czy D-wą.
Pozdrawiam Napisał Radosław, sobota 04 luty 2012, godz. 08:08
Kolego Janes - kołowrotek Fishmaker spoko można używać w towarzystwie Shimano i Daiwy. Nie porównuję firm polskich i tych zachodnich, bo to inna strefa walutowa i inne dzieje gospodarcze. Jednak Fishmaker podniósł poprzeczkę jakościową kołowrotków na polskim rynku, w przystępnej cenie.
Stawianie w jednym szeregu Dragona z Jaxonem i Robinsonem to nieporozumienie, Dragon nigdy nie wypuści na rynek bubla, a większość jego sprzętu to przeboje rynkowe i sprzęt służący długie lata. Mam i używam trochę wędzisk, żyłek, plecionek, pokrowców i kołowrotków Dragona, więc wiem co piszę. Mam też kołowrotek Fishmaker i chwalę sobie. Napisał Tusior, piątek 03 luty 2012, godz. 18:43
Może made in china ale powiedz mi mlody czlowieku co teraz nie jest produkowane w chinach?? wszystko! dobrze o tym wiesz wiec po co sie wychylasz!! A z tym jax onem i kongerem to przesadziles w zupelnosci sie z tym niezgadzam, pozostawiam to do osobistej oceny drogi kolego. Podejrzewam ze nie masz sprzetu TD, bo jakbys mial to bys zmienil zdanie
Pozdro
Napisał Janes, piątek 03 luty 2012, godz. 18:13
Tusior co ty za bzdury wypisujesz ? Dragon nic nie stworzył bo to tylko dystrybutor chińskiego sprzętu a nie żaden producent, co najwyżej mogli chińczykom powiedzieć jak maja zrobić ten kołowrotek ale od mówienia do robienia to daleka droga.Nie pisz też że sprzęt tej klasy bo dragon to taka sama klasa co jaxon czy konger nie licząc serii HM
Napisał Tusior, piątek 03 luty 2012, godz. 13:19
Witam wszystkich. Tak sobie czytam te komentarze bo zastanawiam się nad kupieniem jakiegoś kołowrotka i dochodzę do wniosku , że niektórzy naprawdę maja żenujące pojęcie o jakimkolwiek sprzęcie??!!!! Osobiście używam tylko sprzętu DRAGON i to ładne kilka lat. Zaczynałem od najprostrzych i najtanszych modeli po bardziej precyzyjne i auto... droższe i powiem tak Dragon nigdy mnie nie zawiodł. Sprzęt tej klasy co ww nie ma sobie równych, a na FISHMAKERA się już zdecydowalem bo koledzy wierzcie mi lub nie ale za te pieniążki nie kupicie lepszego kołowrotka na rynku. Byłem w profesionalnym sklepie wędkarskim bawiłem się tą maszynką i nie mam co do niego cienia wątpliwości. To co stworzył Dragon nasza Polska firma to jest potęga, żadne SHI...-o czy DAI..-y w tej cenie nie dosięgają do pięt Fishowi. Także apeluje do was drodzy koledzy nie piszecie takich glupot. Pozdrawiam
Napisał Radosław, piątek 03 luty 2012, godz. 08:06
Kolego Paweł - to przywaliłeś kulą w płot!! Mało kto tak potrafi. Wędziska Dragona w cenie poniżej 300 zł, a nawet poniżej 200 zł są chwalone przez ludzi, dość przypomnieć serie Legend, Mystery, Maxima, Thytan, a teraz od roku Express. Widzę kolego Pawle, że na rynku wędkarskim to ty się znasz pierwszorzędnie.
Już nie wydziwiaj z tym kołowrotkiem Fishmaker. Mnóstwo ludzi kupiło i okazało się, że kołowrotek jest ok. Gdybyś trzymał kołowrotek w ręku, to nie pisałbyś głupot, że to niby nie ma dużego nawoju i niby to nie ma niskiego przełożenia. Te rozwiązania ma i sprawdzają się w łowieniu. Pozdrawiam Napisał herr, czwartek 02 luty 2012, godz. 17:47
A to dziwne bo mój fishmaker przełowił już sezon i nic z nim nie jest, a nie oszczędzałem mu i nie łowiłem na lekko. Może trafiłeś na felerny model
Napisał Paweł, czwartek 02 luty 2012, godz. 16:48
Nie polecam za te pieniądze można kupić dobre kręcioły choćby wspominany Red Arc o klasę lepszy.... A gość który pisze o przełożeniu i zwiększeniu żywotności nie zna się w żadnym przypadku na mechanice(to taka nauka)w rzeczywistości ma on mniejszą wytrzymałość, po 1 sezonie się rozpada, a mam oba kręcioły...! To tyle jeśli chodzi o mnie. Dragon tak, ale wędki z klasy powyżej 300pl Hm itd.
Napisał tomasz, sobota 31 grudzień 2011, godz. 09:38
koleś nie wiesz co oznacza cytowany przez ciebie tekst, do tego nie zacytowany w całości a się wypowiadasz. Idź do sklepu, zakrec nim najlepiej z nawinieta żyłka to bedziesz wiedział co oznaczają te słowa które tu wkleiles
Napisał laski, sobota 31 grudzień 2011, godz. 09:20
"Przełożenie Fishmakera FD930i jest niskie, bo wynosi tylko 1 : 4,4 lecz nawój linki przy jednym obrocie korbki jest imponujący. Świadczy to o wysokiej jakości mechanizmów kołowrotka"
Czy wy czytacie to co piszecie? Nigdy więcej sponsorowanych testów. Napisał Edward, środa 30 listopad 2011, godz. 22:18
Wystrarczy obejrzeć. Ja nie wiem, czy wszystkie egzemplarze sa identyczne. Ocieranie się poniżej rolki przy pełnej szpulce jest ewidentne, Wystarczy się przyjrzeć. Nikt takiej bzdury nie podejrzewa. Przy tzw, kopmputerowo wspomaganym wspomaganiu.
Napisał Krzysztof, sobota 26 listopad 2011, godz. 07:10
Przez 2011 użytkuję fishmaker nr 730, od Mikołaja grzecznie zażądałem mocniejszy na bardziej siłowe łowienie - nr 930.
Hamulec - jak tu już pisano - pierwsza klasa, dobre rozwiązanie techniczne: wolne obracanie kabłąka i zarazem szybkie zwijanie plecionki. To się chwali. U mnie żadnego ocierania nie ma. Gdybym to ja stał za ladą sklepową, to klientom bym polecał fishmakera. Napisał Roman, piątek 25 listopad 2011, godz. 20:53
No a co z tym ocieraniem linki o konstrukcję pod rolką ? Tylko prawdę piszcie. Wielu mówiło, że coś tam jest nie tak, przy pełnej szpuli. A jak jest? Sprawdzaliście? Bzdury piszą ,czy może jednak choć trochę racji mają? Minimalnie niedorobione, czy jest wszystko super i cacy. Gwiazdka idzie, warto wiedzieć przed zakupem.
Napisał Jakub, poniedziałek 07 listopad 2011, godz. 20:40
Teraz widać dokładnie kto się w wątku wypowiadał - ci co nie widzieli kołowrotka na oczy. Tych co go mieli można policzyć na palcach jednej ręki - i generalnie większość wypowiada się pozytywnie. Osobiście dane mi było połowić Fishmakerem przez kilkanaście wypraw. Faktycznie hamulec pracuje przepięknie, lekko się zbija kabłąk. Rolki w nim nie słyszałem ale nie skupiałem sie na tym. Fajna maszynka dla kogoś kto szuka Daiwy w Dragonowej odsłonie bo korpus bardzo podobny do japończyków
Napisał michał , poniedziałek 07 listopad 2011, godz. 19:45
Witam Kolegów!
Swego czasu na tym forum miała miejsce ostra dyskusja na temat tego kołowrotka, pomimo tego , że nie wszyscy biorący w niej udział mieli dłuższe doświadczenie w użytkowaniu Fishmakerów. Proponuję powrócić do niej teraz, po roku użytkowania. Osobiście jestem właścicielem 2 sztuk z przednim hamulcem, w wielkościach 25 i 30. Podzielę się swoimi spostrzeżeniami. Po pierwsze - absolutnie genialny hamulec, nie spotkałem do tej pory kołowrotka, który miałby hamulec lepszy a tylko kilka , znacznie droższych miało hamulec porównywalny. Po drugie znakomite układanie linki na szpuli, absolutnie bez zarzutu. W połączeniu z dużą szpulą pozwala to na bardzo dalekie rzuty. Co do zarzutów, to według mnie trochę za szybko usłyszałem szum łożyska w rolce kabłąka, jeżeli jednak mam być szczery to od trzech miesięcy szumi tak samo i to zjawisko jak dotąd w ogóle się nie pogłębia. Gorąco polecam ten kręciołek. Napisał Edward, sobota 29 październik 2011, godz. 03:14
Krystku, rozumiem, że żonkę po rozebraniu, naoliwiłeś. Rób tak z resztą, od własnej główki zaczynając. Tylko może na innym portalu.
Napisał Krystek, środa 19 październik 2011, godz. 08:43
Z tym rozbieraniem to dobry pomysł panów Walerych i innych tu wypowiadających się: raniutko rozebrałem dwie świeże pachnące bułeczki i zjadłem je z pachnącym serkiem homogenizowanym ze świeżym szczypiorkiem, potem rozebrałem kawę espresso Lavazza Il Perfetto, a ciut później rozebrałem moją młodą, również pachnącą żoneczkę. Gdy i to rozbieranie skończyłem przerabiać, to rozebrałem kołowrotek Fishamker i - okazało się, że mój egzemplarz nie ociera się o plecionkę. Więc zaraz idę na ryby
A panowie Walerowie niech rozkręcają nadal dziesiątki innych kołowrotków, a przy okazji niech rozkręcą ocierające się o nieładne praktyki towarzystwo bankierów na świecie, bo niszczą takie porządne i pracowite kraje jak Grecja itp. I niech się zajmą aspektem ocierania kobiety o mężczyznę, bo moja 25-letnia żonka znowu ocierała się o mnie. Napisał Edward, piątek 14 październik 2011, godz. 21:37
Brawo Mariusz i Walery. Ja też tego ocierania nie zauważyłem. Ale jest. Kto by się takiego idiotyzmu spodziewał? Też odwróciłem rolkę, choć to nie jest jej naturalne położenie. No oko - nie ociera. Bez przyjemności stwierdzam, że Dragon to hiper pic.
Napisał Roman, niedziela 25 wrzesień 2011, godz. 17:48
Jeden ma żal że wydał kasę na tego Dragona i nie okazał się najlepszy na świecie. Następny jest tak kategoryczny, że aż strach. A to pierwszy kołowrotek według koncepcji własnej firmy Dragon. No i cudem to on nie jest. Drogi za to, jest. Zmienią co trzeba i następny wyrób będzie lepszy. Jakoś nikt nie napisał, że holował rybę i przez ten kołowrotek mu zeszła. Bo to mocna maszyna. Ale wady ma. Jest tyle innych, sprawdzonych lepiej konstrukcji i zawsze znajdzie się niezadowolony. Zaczęło się od tego , mam wrażenie, że test zaprezentował cudo sprzęt. No to wszyscy odnoszą się do tego, jak na cud przystało. A to tylko kołowrotek.
A jak toś napisał, że w rok zajeździł kołowrotek Daiwy za około 1500 zł i z dwa inne, znane, na dokładkę, to niech poczeka z pochwałą tego również przez rok. Jak będzie super zadowolony, to będzie znak że warto na ten młynek wydać kasę. I nie zacietrzewiajcie się tak. A ja poczytam dalej tę dyskusję. Bo warto czytać przed zakupem )
Napisał Jurek, piątek 23 wrzesień 2011, godz. 21:31
Eee tam Walery, w życiu nie spotkałem wędkarza, który zabiera drugi rezerwowy kołowrotek, bo nie dowierza swojemu głównemu kołowrotkowi, którym łowi. Co za bezsens. Podłapałeś ten temat niczym nóg pana Boga i bierzesz łatwowiernych internautów na wiarę i kreujesz się na wieszczo-bojownika: uwierzcie mi, uwierzcie mi. Akurat mam ten kręcioł i jest ok, łowię z żyłką 0,26 mm i gdyby coś było nie tak, to z pewnością zauważyłbym. Koniec kropka.
A ty Walery, dokup sobie jeszcze rezerwowe przynęty, rezerwową wędkę i w ogóle rezerwowe łowisko, bo tym na których wędkujemy nie można dowierzać. Zresztą rybom też nie można dowierzać, cwane są skubane i lepiej będzie, gdy przywieziesz sobie na łowisko swoje ryby, Walery. Napisał walery.t, piątek 23 wrzesień 2011, godz. 18:07
Jeśli chcesz kupić na dniach to dobrze się zastanów. Masz o czym myśleć. Wielu się rozpisuje jak to łowi 4 czy 5 miesięcy. I dobrze. Ja również ciągam go ostro nad wodę. I również nie na 2 godzinki w tygodniu. Ale zawsze mam rezerwowy kołowrotek. Bo temu całkowicie nie wierzę. I mam podstawy. Ale dziwi mnie, że ten sam typ wyrobu, ma usterki w wykonaniu, a innych zupełnie nie. Co, dwie różne fabryki w CHRL.
Odwróciłem rolkę o 180 stopni, sprawdzę jutro, czy nic nie stracił na równości nawoju. Rolka nie ma zagłębienia symetrycznego z obu stron. Nic więcej nie opiszę. I tak za dużo się rozpisałem. Ale wszystko co zamieściłem, wystąpiło naprawdę. I nie przestało mnie smucić. Reklamować nie będę, bo niby pięknie kręci, ale traci przy bliższym poznaniu. Pozdrawiam i spadam. Napisał aljor, piątek 23 wrzesień 2011, godz. 10:05
w moim fd930i nie wystepuje taki problem o jakim piszecie a łowię na nie go od marca. rolke muszę dość często smarować bo szumi, ale szumi też w shimano aero, zauberze i innych ktore posiadam. kolowrotek daje rade, póki co bez problemów żadnych
Napisał Piotr, piątek 23 wrzesień 2011, godz. 09:48
Czy jest opcja żeby sprawdzić przed zakupem czy wada z ocieraniem żyłki występuje? Zamierzałem kupić ten kołowrotek na dniach, ale nie chciałbym wpakować się na minę. Z góry dzięki za wszelkie sugestie.
Napisał walery.t, czwartek 22 wrzesień 2011, godz. 16:40
Mariusz ma rację. Ociera o konstrukcję kabłąka zaraz pod rolką. Sam bym tego nie zauważył. Linka z rolki na bęben nie schodzi prosto, tylko z załamaniem. To nie występuje w innych kołowrotkach które posiadam. Dobrze że większości dobrze się wędkuje tym sprzętem i dobrze że ktoś potrafi oceniać obiektywnie i uważnie. Za późno przeczytałem recenzje. Potrzebowałem kołowrotka i zdecydowałem się na ten model. Potem poczytałem w necie. A należało odwrotnie. To moja prywatna i droga porażka. Dobrze że jest taka stronka. Opinie za i przeciw pozwalają dokonać wyboru bardziej świadomego, o który trudno, gdy jest się już w sklepie.
Napisał Marek(Fr), czwartek 22 wrzesień 2011, godz. 08:19
Zdecydowałem się kupić Fishmakera fd930i, mam go od ponad 4 miechy i często używam na Wiśle. Łowię obrotówkami i wahadłówkami, czyli kołowrotek pracuje ostro i dużo. Jak na razie jest w porzo, nic niepokojącego nie zauważyłem.
Łowię od lat, miałem 3 kołowrotki Shimano, 2 zajechałem: 1 kupiony w Niemczech na targach, drugi kupiony w Polsce na targach, czyli modele legalne i dobrej jakości. Jeden nabył takich luzów po roku, że dałem go za darmo siostrzeńcowi do gruntówki. Drugi po 1,5 roku pracował coraz ciężej, przy moim łowieniu schodziłem z łowiska z obolałą dłonią. Więc nie piejcie hymnów pochwalnych pod Shimano, bo ich kołowrotki nie wszystkie są the best. Ja już więcej nie wywalę tyle kasy na shimano. Napisał Edward, środa 17 sierpień 2011, godz. 00:43
Po próbach terenowych 1135i. Przy dużych obrotówkach z plecionką 0,13 zachowuje się dobrze. Rolka słyszalna. Żyłkę 0,28 zdarzyło mu się wziąć pod szpulę i omotać na osi. Ogólnie OK.
Rozbieranie nowego kołowrotka to nie aberracja, lecz ciekawość techniczna i konsumencka. W końcu cena jest związana z liczbą tych nieszczęsnych łożysk. Napisał Mariusz, poniedziałek 15 sierpień 2011, godz. 08:50
Odkręć na lekkie ustawienie hamulec i wyciągaj plecionkę przy różnych ustawieniach rolki względem szpuli. Jest o.k? Konstrukcyjnie w moim egzemplarzu kąt schodzenia plecionki z rolki był optymalny przy pustej szpuli, wraz z napełnianiem szpuli plecionka zaczynała trzeć o ramię kabłąka. Nie jestem anty-Dragonowcem, mam sporo sprzętu tej firmy i byłem bardzo niezadowolony, że z powodu opisanej wady konstrukcyjnej musiałem Fishmakera zwrócić. Wziąłem Zaubera 4000. Fishmaker oprócz w/w wady zostawił na mnie lepsze wrażenie.
Napisał Artek, poniedziałek 15 sierpień 2011, godz. 07:54
Fishmaker używam od maja, miałem na nim kilka silnych ryb jak sum, duża brzana podcięta gumą w nurcie Wisły, więc maszyna miała co robić. Jestem z Fishmakera zadowolony, dobrze mi się obraca i chętnie go zabieram na ryby.
Zainteresowało mnie to co piszesz, obejrzałem swój egzemplarz, wziąłem go nawet pod lupę i u mnie wszystko jest w porzo z prowadzeniem linki. Fakt, niewiele tam miejsca, ale nie ociera. Napisał Mariusz, poniedziałek 15 sierpień 2011, godz. 00:50
Przez jeden dzień byłem posiadaczem Fishmakera FD1135i. Oceniając po jednym dniu eksploatacji /agresywny opad 20-30 gram/ mogę powiedzieć, że chętnie go kupię, jak Dragon usunie wadę fabryczną, przez którą zwróciłem kołowrotek sprzedawcy - plecionka przechodząc z rolki na szpulę ocierała o ramię kabłąka. Pozostałe egzemplarze dostępne w sklepie też miały tą przypadłość.
Napisał michaB, poniedziałek 08 sierpień 2011, godz. 22:11
Łowię na Fishmakera od 4 miesięcy i to łowię bardzo intensywnie,jak do tej pory zero problemów.Hamulec pracuje idealnie, porównywalne są tylko hamulce z najdroższych modeli Daiwy. Układanie żyłki wzorowe, czasem trochę szumi przekładnia ale to się tez zdarza w kołowrotkach droższych o jedno zero.Nigdy nie zdarzyło mi się aby plecionka wkręciła się pod szpulę. Może mam więcej szczęścia od niektórych kolegów. I jeszcze jedno-po co na miły Bóg rozkręcać nowy kołowrotek w celu smarowania - toż to czysta aberacja. Może lepiej samemu sobie zmajstrować taki idealny kręciołek w domu albo w garażu.
Napisał grigorij, środa 27 lipiec 2011, godz. 13:08
Jestem użytkownikiem modelu 1130 FD więc nie jestem tzw. "sklepowym testerem", który wpada do sklepu prosi konkretny model, obmaca, pokręci, odda po czym śpiesznie biegnie do domu w celu podzielnia się z forumowiczami swoimi spostrzeżeniami na temat danego modelu określonej marki. Najlepszą weryfikacją sprzętu są warunki polowe, tak samo też postąpiłem z w.w kręciołem. Używam go do średniego spinningu. Z czym muszę się zgodzić to z całą pewnością świetnie układa żyłkę na szpuli, przy szybkim zbijania kabłąka, zaraz po kontakcie z powierzchnią wody nie powstała ani jedna "broda" na żyłce (niejednokrotnie przy silnym wietrze). Rzeczywiście posyła przynęty na imponujące odległości. Nie zaobserwowałem tak jak niektórzy Koledzy wspominanych luzów. Co do wspaniałej w opinii kultury pracy miałbym już pewne zastrzeżenia. Owszem na sucho czy przy niewielkich przynętach (optymalnie twistery i rippery - tutaj akurat każda wielkość, obrotówki do 6g, wahadłówki spokojnie nieco większe np. 8-10g) sprawuje się rzeczywiście bez zarzutu, ale już w przypadku dużych obrotówek czy ciężkich wahadeł nie wygląda to tak kolorowo. Dosyć wyraźnie słyszalne są szelesty dobiegające spod szpuli, momentami kręci się bez większego oporu, innym razem znowu jakby kręcił się ostatkami sił i to wszystko przy użyciu jednej przynęty i przy jednostajnym jej prowadzeniu. Dlatego uważam że z jigami radzi sobie najlepiej, przy woblerach też nie sprawia problemów. Co do relacji ceny do jakości - określacie ją jako przystępną, po czym przy punktacji końcowej dajecie 9/10 (tutaj: fantastyczna). Np. Epix Pro EPF 20 od Okumy, którego też od dłuższego czasu jestem posiadaczem nie ustępuje niemal w niczym Fishmakerowi, różnica w cenie - 190zł. Myślę, że optymalna cena dla tego kołowrotka to około 270-300 zł. Na tle Spro Red Arc to naprawdę sporo, a wiadomo że Shimano nie od dziś każe sobie słono płacić za firmę i jego pozycja na rynku jest zdecydowanie mocniejsza i stabilniejsza niż ma to miejsce w przypadku Dragona (w segmencie kołowrotków, nie tylko spinningowych). Jak dla mnie optymalną oceną tego kręcioła byłoby 7/10, ale zaznaczam że jest to moja opinia (stąd nie każdy musi się zgodzić) którą opieram na wielogodzinnym biczowaniu wody zestawem z tymże właśnie kołowrotkiem.
Napisał Edward, wtorek 05 lipiec 2011, godz. 22:56
Czy próbowali Koledzy policzyć tzw. ball bearings w tym kołowrotku? Ja mam model FD 1135i, który to ma niby 10+1. Rozebrałem go do smarowania zaraz po zakupie. Nie wiem ile łożysk może kryć się w uchwycie korbki - jest nierozbieralny. Ze 2? Próbuję nawet dodać dwie mosiężne ślizgowe tuleje ma osiach obrotu kabłąka (bardzo dobrze ulokowane), może rachunek się zgodzi....
Napisał Kolo, wtorek 21 czerwiec 2011, godz. 09:50
Jakby tak każdy sprzęt Dragona miał wysiadać po 2 tygodniach to nie wyobrażam sobie ilości zwrotów biorąc pod uwagę 5 letni okres gwarancyjny. Masz pecha ze sprzętem i tyle. Inaczej nie można tego określić
Napisał tomek, wtorek 21 czerwiec 2011, godz. 07:59
Mój fishmaker fd930i spędził na rybach już kilkadziesiąt godzin i nie doświadczyłem ani razu tego co ty, tak więc jestem zdziwiony tym faktem a tym bardziej się dziwie, że dzieje ci się tak samo na dwóch kołowrotkach.
Napisał Mario, wtorek 21 czerwiec 2011, godz. 00:51
Witam.Kręciłem już dwiema wersjami fishmakera Fd 1135i jak i Fd 930i.Pierwszego zareklamowałem po 2 tygodniach-powód.Linka trze o obudowę zaraz przy wyjściu z rolki przy kabłąku.Dragon uznał reklamację i zamieniłem go na drugi model.Tutaj również ta sama sytuacja.
Dziwi fakt,że testerzy nie zauważyli tego faktu hmm...ciekawa sprawa. Napisał walery, czwartek 19 maj 2011, godz. 16:29
"niegrubej". A ja 0,18. To gruba? Im cięższa przynęta i linka lub żyłka cieńsza tym problem mniejszy. Tylko nie wszyscy łowią w sterylnych warunkach. Wisła uczy oszczędzać przynęty wymuszając nawinięcie większej średnicy linki. Bo na przynęty nie zarobisz. Wiatr wybiera sam żyłkę. Kołowrotek ma to szybko zniwelować. Ale jak luźną zwija pod szpulę to racze nie dobrze. Tak czy nie. I dlatego że ma takie a nie inne przełożenie. Moja prywatna teoria. I moja kasa w sklepie wydana dobrowolnie. Opisałem to co zaszło przy łowieniu. Piszę w domu, ale wnioski pochodzą z nad wody. Warunki nie zawsze są sterylne. Zawsze można sobie radzić. Kontrolując wyrzut żyłki palcem i takie tam sposoby. Połowisz. Ale taki flagowiec firmy mógłby z siebie oferować trochę więcej.
Pozdrawiam. Napisał Ksawery, czwartek 19 maj 2011, godz. 15:17
A ja nim łowie i nic sie nie dzieje. Jestem zadowolony. Używam niegrubej plecionki. Nie zdarzyło mi sie ani razu żeby złapał linke pod szpule. Raz miałem brode na plecionce ale niewielką. Na tyle wykonanych rzutów jedna broda to nic
Napisał walery, czwartek 19 maj 2011, godz. 14:26
Mam ten kołowrotek od niedawna i łowiłem nim ostro pełne dwa dni. Jak ktoś stwierdził, łapie żyłkę pod szpulę. Siglon 0,25 z gumą 10cm i główką 15gr. Ok. Wymiana na wobler i co kilka rzutów nawija pod szpulę. Ten sam wobler i cieńsza żyłka problem zmniejsza się. Wobler 8 cm prowadzony pod prąd na Wiśle i kołowrotek trzeszczy. Co w nim trzeszczy nie mam pojęcia. Zwija ładnie, ale dźwięki straszą. Przy wędkowaniu z wiejącym wiatrem aby zlikwidować luz wybranej wiatrem żyłki trzeba nienaturalnie szybko kręcić. To jest to 4,4 do 1. W poprzednim kręciole 5,1/1 nie sprawiało to większego problemu. Ogólnie zabierając go nad wodę muszę mieć dodatkowy, rezerwowy kołowrotek. Nie jest to niestety przewidywalny i pewny kręcioł. A drogi. I nie jest prawdą że wyeliminowano w nim prawie zupełnie powstawanie brody na plecionce. Mam na nim HM8X Dragona. Ostatni raz. Wszystko co napisałem, to jedynie moje subiektywne opinie. Ale zgodne ze znanym mi stanem faktycznym.
Może powinienem poczekać na wersje nr 2. Ale potrzebowałem młynka. To mam. Napisał Jurek, wtorek 17 maj 2011, godz. 19:54
Wojtku ! Nie pomyślałeś nigdy , że by to pogoni za bolkami używać kręcioła z przełożeniem np. 6,0 : 1 , ten , który opisujesz ma 4,9 : 1 . Spróbuj , zobaczysz różnice . FD 935iZ używam od czterech sezonów , jeszcze nigdy mnie nie zawiódł . Pozdro .
Napisał tomek, wtorek 17 maj 2011, godz. 08:36
Ja łowię na ten kołowrotek już od dłuższego czasu i wypowiedziałem się tu w komentarzach, ale podzielę się z tobą informacją o którą prosisz redakcję. Wcześniej miałem shimano (czarnucha) rozmiar 4000. Fishmaker FD930i ma większą szpulę niż shimano model 4000. Szersza szpula powoduje że się mniej plącze żyłka/plecionka przy wyrzucie. Powiem ci, że teraz doświadczam brody bardzo sporadycznie (i najczęściej tworzą się po moich błędach). Naprawdę szersza szpula dużo daje bo i rzucisz przynętę trochę dalej.
Napisał Wojtek, wtorek 17 maj 2011, godz. 08:21
Kupiłem ostatnio starszy model TDFD935IZ po prostu krew mnie zalewa będąc nad wodą nie mogę normalnie łowić, kołowrotek pracuje ładnie idealnie nawija żyłkę czy linkę lecz co pewien czas zwłaszcza przy szybkim zamykaniu kabłąka co czynię łowiąc Bolenie gdzie wymagana jest odpowiednio wczesna reakcja maszyna potrafi zrobić mega brodę lub układać linkę czy żyłkę na pokrętle hamulca . Teraz pytanie do redakcji czy w tym kołowrotku istnieje taki problem bo nie mogę nigdzie w testach znaleźć takiej informacji jest to często pomijane moim zdaniem a to bardzo istotne.
Napisz Komentarz
Mozesz dodac swoj komentarz tutaj
|
Zobacz inne testy z tej kategorii . . .
Kołowrotek podlodowy Larus Frost 500
Shimano Ultegra 2000 Super Ship
KATALOG TESTÓW
| WędkiKołowrotkiPrzynętyŻyłki i plecionkiOdzież i obuwie wędkarskieAkcesoria wędkarskieRanking sprzętuInne |


Nadszedł czas na długo oczekiwany test nowego kołowrotka z oferty rodzimego Dragona. W nasze ręce trafił model FD930i i z nim spędziliśmy nad wodą sporo czasu. Zapraszamy do recenzji.

























Myślałem o większym, ale odpuszczam bo jednak, coś za wiele osób miało mieszane uczucia o tej wielkości. Mam nadzieję że pisaliście pochwały szczerze.









