Penn Battle 2000

piątek, 09 grudnia 2011 18:38

Penn Battle 2000Po sukcesie Kołowrotka Slammer, Penn wprowadził na rynek nowy młynek o nazwie Battle. Porównywanie Battla do Slammera stało się cykliczne i nieuniknione. Przed producentem postawiono trudne zadanie. Stworzenie kołowrotka trwałego, niezawodnego i jednocześnie niezbyt drogiego, to nielada wyzwanie. Przed nami nowy Penn... Penn Battle.




Charakterystyka ogólna
Penn starszym wędkarzom kojarzy się z firmą od wielu lat produkującą sprzęt do łowienia morskiego. Ze Stanów Zjednoczonych docierały pojedyncze egzemplarze multiplikatorów, wędek i oczywiście klasycznych kołowrotków o stałej szpuli. Oferta dla polskiego wędkarza była skromna. Wraz z przeniesieniem fabryki do Chin, na rynku europejskim pojawiło się wiele różnych produktów sygnowanych marką Penn. Część z nich nie należała do modeli  topowych i nie trzymała fasonu wyznaczonego wiele lat temu przez amerykańskiego producenta. Penn postanowił wprowadzić na rynek kilka nowych modeli kołowrotków o stałej szpuli. Między bardzo drogim Torque, a nieco tańszym Conquer, znalazł się model mający być kontynuacją Slammera.

Penn Battle 2000
Penn Battle 2000

Jakość i wykonanie
Kołowrotek jest bardzo ładny. Matowa czerń, połączona ze złotymi zdobieniami, zgrabnie buduje design nowego młynka Penn. Wszelkie elementy zostały dobrze ze sobą spasowane. Nic w kołowrotku nie klekocze i nie stuka. Obudowa Battla została wykonana z metalu, przez co kołowrotek nie należy do najlżejszych (model 2000 waży 269g). Korbka odlana jest z jednego kawałka metalu.  Mechanizm zwalniania obrotów wstecznych znajduje się pod kołowrotkiem (wielkość 2000). Jako ciekawostkę dodamy, że w większych modelach (od 3000) takiego mechanizmu nie ma. Typowie posunięcie dla Penna, które nie powinno nikogo zdziwić.
Korbka odkręca się przez mocne przekręcenie wsteczne.  Dla wielu wędkarzy będzie to niecodzienne rozwiązanie, jednak jak potwierdza doświadczenie, ten charakterystyczny element nie wpływa na komfort łowienia, a jedynie ogranicza miejsca narażone na uszkodzenia. Korbka posiada bardzo ergonomiczny uchwyt. Całość pracuje na 7 łożyskach (w tym łożysko oporowe). Przełożenie 6,2:1, a więc spore. Pojemność szupli modelu 2000 to 194m o średnicy 0,23mm. Łącznie producent oferuje swój produkt w 7 wielkościach (od rozmiaru 2000 do 8000).

Penn Battle 2000
Korbka wyposażona w mechanizm szybkiego składania, wykonana z jednego kawałka metalu

Penn Battle 2000
Wygodne, poręczne pokrętło hamulca

Penn Battle 2000
Szeroka rolka prowadząca linkę

Penn Battle 2000
Dobra jakość układania linki

Penn Battle 2000
Korpus wykonany z metalu

Penn Battle 2000
Mechanizm zwalniania obrotów wstecznych w modelu 200

Penn Battle 2000
Producent nie ukrywa, gdzie kołowrotek został wyprodukowany

Penn Battle 2000
Stopka kołowrotka wyposażona w niewielki "pazur" który poprawia komfort trzymania młynka

Penn Battle 2000
Duży, poręczny uchwyt korbki

Na uwagę zasługuje szpula wykonana ze stopu metalu. Miejsce, na które układana jest linka zostało wyłożone antypoślizgowym materiałem. Każdy wędkarz wie jakie ma spełniać zadanie. Generalnie szpula wykonana jest niezwykle starannie. Na uwagę zasługuje również szpula zapasowa, którą znajdziemy w zestawie. Uwagę przykuwa również hamulec, który działa równo i płynnie. Podsumowując - nowy Penn Battle wygląda bardzo solidnie.

Penn Battle 2000
Na dnie szpuli umieszczono gumowy materiał, którego zadanie polega na wyeliminowaniu efektu "ślizgania" się linki

Penn Battle 2000
Wnętrze szpuli

Penn Battle 2000

Cena
Kołowrotek Penn Battle zakupiony razem ze szpulą zapasową kosztuje około 400zł. W porównaniu z popularnymi kołowrotkami w cenie do 300 zł wydaje się być zdecydowanie bardziej solidny i trwały. Podobnie ma się sprawa, kiedy położymy Battla na jednej półce z młynkami za około 400-500 zł. Analizując wszelkie zestawione w teście parametry, zakup Battla za 400zł wydaje się być korzystny.

Penn Battle 2000

Przeznaczenie
Jak zapewnia producent, nowy Penn to kołowrotek mocny, o uniwersalnym zastosowaniu. Świetnie nada się dla wymagających wędkarzy, lubujących się w wędkarstwie gruntowym. Będzie także ciekawym rozwiązaniem dla spinningistów. Battle jest odporny na słoną wodę, przez co śmiało możemy wykorzystać go do łowienia w morzu. My testowaliśmy nasz kołowrotek podczas jesiennych wypraw na sandacze i szczupaki, które łowiliśmy w ciężkich warunkach dużej nizinnej rzeki oraz zbiorników zaporowych. Mniejszy model (2000) często używaliśmy przy lżejszym zestawie polując na klenie. Przy ciężkim spinningowaniu, gdzie wykorzystywaliśmy niejednokrotnie przynęty przekraczające 40 gram, używaliśmy modeli większych. W każdych warunkach battle spisał się doskonale. Producent oferuje kołowrotek w wielkościach od 2000 do 8000, a więc użytkownik nie będzie miał kłopotów z doborem kołowrotka do techniki i sposobu łowienia. Penn Battle 2000 jest na tyle mocny, że nie wahaliśmy się go używać w zestawach z ciężkimi jigami.

Penn Battle 2000

W akcji
Testowany model pracuje na prawdę nieźle. Praca jest płynna, bez jakichkolwiek przeskoków, szumów i tarć. Kultura pracy Penn Battle przypomina nam kręcenie kołowrotkiem, za który musimy zapłacić co najmniej 1.000 zł. W porównaniu z klasycznym Slammerem, Battle jest znacznie bardziej finezyjny i dopracowany (oczywiście jeśli mówimy o samej pracy). Podobnie jak u starszego brata, konstrukcja jest mocna i bardzo solidna. Duży plus należy się testowanemu kołowrotkowi za pracę hamulca. Oddawana żyłka wychodzi płynnie i równo, a przekładki hamulca są dobrze zabezpieczone przed wodą i brudem. Linka nawijana jest bardzo dokładnie. Brak niepożądanych efektów w postaci nierównego nawijania przy krawędziach lub w stożek.

Penn Battle 2000

Ogólne wrażenie
Bardzo ciekawy kołowrotek o nowoczesnym designie. Mocny, trwały i przyjemnie pracujący. W naszej opinii Penn Battle może spowodować spore zamieszanie na rynku, jeśli chodzi o kołowrotki w przedziale cenowym 400-500 zł. Polecamy sprzęt.

Penn Battle 2000

OCENA KOŃCOWA - punktowanie:

Zalety Wady 
- wytrzymałość,
- atrakcyjny design,
- kultura pracy,
- precyzyjny hamulec,
- jakość układania linki,
- odporność na działanie słonej wody, 
- brak    




                                                     

Punktacja: 1-beznadziejny, 2-fatalny, 3-nędzny, 4-słaby, 5-przeciętny, 6-zadowalający,  
 7
-solidny, 8-znakomity, 9-fantastyczny, 10-mistrzowski

Testy sprztu wdkarskiegowedki,kolowrotki,przynety,zylki,opinie,komentarze
Chcesz umiescic ten test na swojej stronie ? Kliknij TUTAJ

Aby utworzyc link do tego artukulu na swojej stronie,
skopiuj i wklej tekst znajdujacy sie w ramce ponizej i umiesc go na swojej stronie




Podglad :

Penn Battle 2000
Share Po sukcesie Kołowrotka Slammer, Penn wprowadził na rynek nowy młynek o nazwie Battle. Porównywanie Battla do Slammera stało się...

Komentarze (58)Add Comment
 1 2 > 

Napisał MarcinK, piątek 18 maj 2012, godz. 22:17
Na kołowrotkach Pan się znasz więc nie ściemniaj irokeza :d o tych konkretnych pisałem że Battle to żadna nowość
Ten mój Shimaniak zgrzytał więc poszedł do serwisu Normarku a jak wrócił to już nie zgrzytał ale za to zaczął szumieć
Pytanko zadałem dla rozładowania złych emocji bo już mam podejrzenia co to i zaraz sprawdze czy miałem rację

Napisał Zorro - Tomasz Szczepanik, piątek 18 maj 2012, godz. 22:08
No fakt, że za dużo o kołowrotkach nie wiem ale żeby zaraz kłótnie wszczynać? Chyba nie..smilies/grin.gif
A co do tego "szumu", to skąd mam wiedzieć w czym i co szumi boś nie napisał..
Ale słyszałem kiedyś, że w kołowrotku może szumieć wszystko co się o siebie ociera... Może być rotor ocierający o obudowę (mało w tym wypadku prawdopodobne), może być rolka, a nawet sama linka na rolce (bardziej prawdopodobne), może być oporówka (mocno prawdopodobne ale "jakbyco" wyczyścić i smarnąć musisz sam), może być i pinionek, i jaka żle dotarta podkładka, i jakie łożysko "pod koszem"... Musisz eliminować po kolei potencjalne źródło szumów, poczynając od tych najbardziej prawdopodobnych...smilies/smiley.gif

Napisał MarcinK, piątek 18 maj 2012, godz. 20:00
Zorro
Trochę mało Pan wie o kołowrotku o którym Pan pisze.Otóż Battle to ulepszona wersja Sargusa,który na pewno nie jest jak to Pan napisał ,,hitem jednego sezonu" gdyż zanim zaczęli go sprzedawać w Polsce to kilka ładnych latek wcześniej był sprzedawany w Stanach i Innych krajach.
Poradź Pan lepiej coś na szumiące ,,coś" (chyba rotor) przy zwijaniu lekkiego zestawu,co przy cięższym nie występuje,zamiast wszczynać tu kłótnie :d

Napisał Mariusz, piątek 18 maj 2012, godz. 14:07
Mam Battla 2000 i 3000. Doskonały kołowrotek. Jestem bardzo zadowolony i polecam go każdemu. Mniejszy model katuję nawet przy ciężkim łowieniu bo nie zawsze mam dwa zestawy ze sobą i nic się z nim nie dzieje. Moje kołowrotki pracują bezawaryjnie od dnia zakupu czyli ładnych kilka miesięcy. Przesiadłem się z Shimano

Napisał TOmis, piątek 18 maj 2012, godz. 13:19
Cześć wszystkim. Kupiłem ten kołowrotek w październiku. Dotychczas łowiłem tylko i wyłącznie na zaubera oraz jego odpowiedniki red arki. Mając porównanie do zaubera to battle jak dla mnie działa płynniej i jest lepiej spasowany. Nie mówię że zauber jest gorszy bo łowię na niego cały czas ale porównuję tylko kulturę pracy. Odnosząc swoje wrażenia do przeczytanego testu są one podobne. Kołowrotek w wersji 2000 jest mały ale jest mocny i bardzo ciężkie gumy i blachy jak od czasu do czasu wpadną do wody to nie zrobią na nim ogromnego wrażenia ale tak jak zostało tu napisane do takiego łowienia lepiej kupić wersję większą. Battle to mój pierwszy penn ale jestem zadowolony z niego.

Napisał Zorro - Tomasz Szczepanik, piątek 18 maj 2012, godz. 01:39
"Test" - testem, życie - życiem... Jedni chwalą, inni narzekają, jedni się "zgadzają", inni polemizują...
Ale na pewno i w stu procentach, sprzedający te kołowrotki, są w stu procentach zadowoleni z każdego jednego sprzedanego egzemplarza...
A jak przebrzmi Penn Battle, to zaraz pojawi się nowy "hicior jednego sezonu" i interes się kręci...

Napisał MarcinK, czwartek 17 maj 2012, godz. 23:33
Misiek
Widzę że napaliłeś się na wygląd a praca Cie zawiodła.Otóż Penn to kołowrotki całkowicie inne niż Shimano (mam jedne i drugie) Penn to kręciołki w których nie doznasz maślaniej idealnie płynnej pracy bo są stworzone po to i tak aby były przede wszystkim mocne w ciężkich metodach łowienia jak np. spining a nie żeby chodziły gładziutko przy odległościówce raz lub dwa razy w miesiącu.Jeżeli ktoś się spodziewa takiej pracy w Pennie to niech go sobie od razu wybije z głowy bo wyda kasę na to co go nie zadowoli.
Co wadliwych lub źle dopracowanych egzemplarzy to faktycznie jest ich dużo dlatego jeżeli ktoś ma możliwość to polecam pokręcenie kołowrotkiem w sklepie przed zakupem

Napisał Misiek, czwartek 17 maj 2012, godz. 22:52
No widzisz... ja przynajmniej pisze bo mam je oba a Ty tylko piszesz zeby pisac ;] Ja przynajmniej mam troche kultury, ktorej Ty nie masz smilies/smiley.gif

Napisał tomash, czwartek 17 maj 2012, godz. 14:28
alivio to syf jak catana. kolejny który pisze o tym że testy nie rzetelne a sam wypisuje że alivio lepsze. przestancie blyskac wiedzą wędkarska bo się tego czytać nie chce. lepiej czasem nie pisać nic niż się blaznic. alivio to grunt i splawik i nic więcej no chyba ze na śmietnik jeszcze

Napisał Mirek, czwartek 17 maj 2012, godz. 13:25
Mam Battla, łowie nim i polecam. A Alivio to jest co najwyżej warte założenia do taniej gruntówki

Napisał Misiek, czwartek 17 maj 2012, godz. 12:29
Tylko,ze ja tego 'kazdego calu' jakos nie dostrzegam a wedkuje juz ponad 40 lat i otarlem sie nie o jeden kolowrotek. Czasami czytajac tutejsze testy odnosze wrazenie, ze sa albo sponsorowane albo ludziska jaraja sie kazdym nowym zakupem. Proponuje wiec te testy traktowac z przymroznieniem oka do czasu organoleptycznego sprawdzenia. Dla mnie Penn Battle to zwykly przecietniak i napewno nie posluzy dluzej niz 5 kolowrotkow Alivio kupowanych jeden po drugim smilies/smiley.gif Powodzenia i milego uzytkowania Battle, moze Was przekona bo po mnie to zwyczajnie splynelo... smilies/smiley.gif

Napisał Zander, czwartek 17 maj 2012, godz. 08:04
Ten luz to jest jakiś twój wymysł. Ja mam Twin Powera 2500 FA i też ma tak składaną rączkę tzn. ze też mam taki luz w porównaniu do klasycznego "śrubkowego" mocowania ? Kręciłem Pennem Battle w sklepie, odkręcałem też rączkę i nie wyczuwałem żadnej różnicy między nim a shimano TP nie wspominając o tym że shimano kosztuje 2,5 razy drożej. A tak na marginesie to nie porównuj alivio do battle bo po prostu klasa Battle przebija alivio w każdym calu

Napisał Misiek, czwartek 17 maj 2012, godz. 01:11
Luz na nicie, tym gdzie raczka sie sklada! Zeby odkrecic trzeba zlapac rotor i korbke 'silowo' cofnac. Mam 2 letnie Alivio i jego praca b.mnie sie podoba. Oba szumia tak samo. Tak samo rowniez ukladaja zylke na szpuli. Alivio to koszt 70zl a za Penna dalem 370zl. Dla mnie to troche niepomyslany wydatek tymbardziej,ze rozm.200 nawet do 'pstragowania' jest za maly!

Napisał Bartłomiej, środa 16 maj 2012, godz. 14:00
Witam. Tak sobie czytam te komentarze i się zastanawiam ilu z was ma ten kołowrotek??? podejrzewam ze znikoma ilość. Rodzi się więc pytanie, czemu wypisujecie takie bzdury???. Posiadam kołowrotek jakies pół roku i muszę powiedzieć, że jest to świetna maszyna!!! używam na spina głównie na szczupaka i okonia pózniej na sandacza bedę orał nim dno głębokiego zalewu. Na szczupłego używam plecionki i dużych gum lub wahadeł typu gnom 2 lub alga 2, w sezonie mam na koncie juz kilka ladnych sztuk, przy których kręcioł nawet nie jęknął chodzi cały czas pięknie jak nowy wyciągnięty z pudełka. Drodzy koledzy nie wiem czemu takie głupoty wypisujecie, może trafiliście na jakieś ferelne sztuki albo naprawdę macie syndrom zboczonego wędkarza do szpiku kości baaa mało powiedziane!!! Jak wam coś wciąż źle chodzi to kupcie sobie stellę lub kołowrotek za minimum 2000 zł i wtedy narzekajcie!!! Pozdrawiam.

Napisał Zander, środa 16 maj 2012, godz. 08:15
Jaki luz? To rozwiązanie dokręcania korbki jest jednym z lepszych

Napisał Misiek, wtorek 15 maj 2012, godz. 23:35
"Korbka odkręca się przez mocne przekręcenie wsteczne." -Przez takie bezmyslne rozwiazanie na nicie korbki pojawia sie z czasem luz.

Napisał Misiek, wtorek 15 maj 2012, godz. 23:15
Powiedzcie mi czy kontra od korbki odkreca sie bo nie moge za chiny ludowe jej odkrecic a nie chce robic to silowo?
Co do pracy to chodzi jak moje Alivio w dodatku szumi i ja to slysze.

Napisał zenn, piątek 27 kwiecień 2012, godz. 08:21
jak jeden działa ok i jesteś zadowolony a drugi to złom to do serwisu i niech wymieniają na nowy i tyle

Napisał Andrzej, czwartek 26 kwiecień 2012, godz. 22:59
zakupiłem 2 szt. model 3000, jeden działa lux lecz drugi totalny złom !!! tworzą się na plecionce "brody" myślałem że to wina plecionki (stren sonik) zmieniłem na PP - bez zmian,po dniu wędkowania (spinning - gumy 10-15g)pojawiły się luzy i zacina się jak by do przekładni nasypał ktoś piachu smilies/angry.gif nie wiem co o tym myśleć smilies/sad.gif chyba wezmę go pie...... młotkiem i tak zakończę przygodę z PENN-em Battle bo nie wiem czy mam ochotę na przepychanki z serwisem, życzę przyszłym posiadaczom BATTLE szczęścia smilies/wink.gif

Napisał tom, piątek 20 kwiecień 2012, godz. 09:39
No napisz jak się spisuje na wodą.

Napisał Zyga102, piątek 20 kwiecień 2012, godz. 09:28
Witam,
przejezyczyłem się w poprzednim wątku; Beattle jest poniżej Penn Atlantis(usa-Conquer), różnica również w il. łożysk, wadze itp. Powiem jak się sprawuje po treningu nad wodą.

Napisał Zyga102, piątek 20 kwiecień 2012, godz. 06:57
Witam,
małe sprostowanie , nikt nie zwrócił uwagi ale Bettle to jakość pomiędzy Torque a Conquer usa (Atlantis-europa). A tak przez ciekawość, to czy wiecie że robią np; 2 rodzaje Slamera. Tańszy ma przekładnię z brązu a droższy z fosfor brązu. Takie dane mam od importera. Pozdro.

ps. Zaraz przyjedzie Atlantis 4000 (309g) i ciekawe jak będzie sie spisywał nad wodą.

Napisał MarcinK, sobota 14 kwiecień 2012, godz. 23:55
Darek
Może dlatego że tak naprawdę znikoma ilość wędkarzy go w ogóle używa

Napisał RafałW, sobota 14 kwiecień 2012, godz. 12:49
Wyłączanie wstecznych obrotówsmilies/wink.gifco moim zdaniem jest zaletą i szkoda, że w rozmiarze 2000 ta opcja niestety jestsmilies/sad.gif

Napisał Tomasz, piątek 13 kwiecień 2012, godz. 09:04
Jak to nie? Ta kwestia już była poruszana.

Napisał Darek, wtorek 10 kwiecień 2012, godz. 01:32
Dlaczego nikt nie pisze o braku możliwości wyłączania hamulca w wiekszych modelach?

Napisał Bartłomiej, czwartek 29 marzec 2012, godz. 19:34
Witam. Powiem szczerze, że miałem mieszane uczucia co do tego kołowrotka przed zakupem i do końca nie wiedziałem czy to będzie dobry zakup. Jednak kiedy go kupiłem już zrobił na mnie ogromne wrażenie, a gdy wypróbowałem na pierwszych wyprawach w tym roku na pstrąga i okonia wszelkie wątpliwości minęły jak sen z powiek. Kołowrotek chodzi przepięknie a start hamulca jest imponujący!!! Każdy z was, który zastanawia się nad kupieniem tego młynka niech się nie zastanawia i zabiera portfel i czym prędzej jedzie do sklepu!!!! naprawdę warto polecam. ROBI WRAŻENIE!!! PEREŁKA!!!

Napisał Jareczek, poniedziałek 19 marzec 2012, godz. 20:02
Przesiadłem się ze Shimano na Battla. I nie żałuje - tyle w temacie

Napisał Tomasz, poniedziałek 19 marzec 2012, godz. 19:39
pękło coś przy -12 stopniach ? To chyba nie jest odpowiednia temperatura na trzymanie kołowrotka w takim mrozie smilies/cheesy.gif Widać jak traktujecie swój sprzęt, a potem żal ogromny że coś już nie działa tak samo.

Napisał thom, poniedziałek 19 marzec 2012, godz. 19:31
Nie mam penna, kręciłem nim tylko na sucho, ale fajnie, że można gdzieś o nim poczytać opinie. Z tego co się zdążyłem zorientować to jest dużo więcej osób zadowolonych niż niezadowolonych. Nie wierzę że będzie chodził zawsze tak samo płynnie jak w sklepie. Nie za te pieniądze. Zastanawiam się nad jego zakupem i każda opinia osób które go używały będzie bardzo pomocna

Napisał Alek, poniedziałek 19 marzec 2012, godz. 19:25
Nie zgadzam się z tym co piszecie. Mój battle przełowił już cały sezon i w ogóle go nie oszczędzałem bo było ostre szczupakowanie, boleniowanie i sandaczowanie. Jakieś pęknięcia i luzy? bzdury ! Ktoś napisał że kołowrotek ząbkuje. Mam zaubera i ząbkuje bardziej niż battle. A jak bardzo ząbkuje zauber? tak ząbkuje że tylko ja to wyczuwam, moi znajomi którzy nim łowili nie. A jak to wyczuwam? Bo mam do porównania shimano za 1200 zł.

Napisał Tomek, poniedziałek 19 marzec 2012, godz. 16:44
Posiadam ten model , też byłem baaardzo zadowolony i po pierwszych miesiącach użytkowania (wcale nie tak intensywnych )skłaniałbym sie do wyników testu. Jednak cała prawda o tym młynku wychodzi po dłuższym użytkowaniu. Przy temp. - 12C pękła sprężyna i inne częsci w mechanizmie kabłąka , co by świadczyło o jakości użytej stali. Kołowrotek wrócił z serwisu i od razu wyczułem różnice w działaniu , to nie było to. Pierwszy wyjazd i po 15 min łowienia powtórka z rozrywki. Już są wyczuwalne luzy , często żyłka ląduje pod szpulą .

Napisał Lukasz, sobota 17 marzec 2012, godz. 08:50
No i jak widać sztuka sztuce nie równa. Pozostaje trzymać kciuki że kupiło się tego "dobrego".

Napisał Mariusz, sobota 17 marzec 2012, godz. 08:47
Przykro mi ale nie mogę zgodzić się z przedmówcami zachwalającymi kołowrotek. Poza ładnym wyglądem cała reszta to materiały kiepskiej jakości - szczególnie łożyska i przekładnia. Świadczy o tym ładna praca (nawet pod sporym obciążeniem) nowego sprzętu, jednak po 2-3 miesiącach kołowrotek z powodu zużycia elementów zaczyna ząbkować i pojawiają się spore luzy. Pomogła co nieco wymiana łożysk, która kosztowała mnie prawie 120 zł (!) ale przekładnia w dalszym ciągu szybko się zużywała. Może do jakiś lekkich zastosowań typu federek, pickerek kołowrotek spełni swoją rolę to do spinningu odradzam. Kolejny raz nie dam się nabrać na chińską zabawkę, która po roku ląduje w piwnicy. Wszystkim, którym w głowach namieszał "ładny" wygląd radzę być cierpliwym, dozbierać troszkę pieniążków i kupić coś z półki wyżej.
Pozdrwaiam

Napisał Dawid, środa 14 marzec 2012, godz. 22:04
Mam model 3000. Kręcę nim od równo roku a wędkuję często - może zbyt często.
W zeszłym sezonie łowiłem nim na Wiśle i na Zegrzu głównie na ciężkie główki z gumą w pogoni za mętnookim i szczupakiem. Okresy do maja nakręcał mi żyłkę z krociowymi woblerami i wirówkami.

Polecam wszystkim. Z opiniami testerów zgadzam się niemal w całości.

Napisał Lukasz, środa 14 marzec 2012, godz. 09:55
Mam mam. Literówke strzeliłem. Używałem z powodzeniem Sargusa. Teraz jest Battle i myślę że będzie jeszcze ze mną dłuższą chwilę.

Napisał jureki, środa 14 marzec 2012, godz. 08:24
Napisał Lukasz, niedziela 11 marzec 2012, godz. 13:32

"Radek chyba Ciebie uciskało bo ja miałem Sargusa, miałem Betla i wszystko jest cacy."

Lukasz takie dobre te Penny i już ich nie masz?
Nie znam Sargusa, ani Battla, natomiast mam Slammera i nie zamierzam się go pozbyć, bo jest dobry do moich potrzeb.

Napisał MarcinK, wtorek 13 marzec 2012, godz. 16:10
Michał
Ja mam dwa sargusy a z tego co wiem to w nawijaniu linki w battle nic nie poprawiali w stosunku do sargusa.I tu się z Tobą nie zgodzę.W porównaniu do zaubera którego też mam sargus nawija linkę bardzo niechlujnie poza tym luzy na korbce ma sporo większe,zarówno model 3000 i 4000.Jest jeszcze jedna istotna moim zdaniem sprawa , ten ząb na stopce kołowrotka mi osobiście przeszkadza bo niepotrzebnie plącze się między palcami.

Napisał Michał, poniedziałek 12 marzec 2012, godz. 22:09
Mam battle 2000 i battle 3000 subiektywnie oceniając bije na glowe Spro RedArca i Ryobi Zaubera a mam tego z limitowana karbonową rączką... Pieknie pracuje, posiada bardzo długą i płynną regulację hamulca, zrobiony z rewelacyjnych materiałów, pieknie wygląda. Wałek główny posiada dużą średnice wiec swiadczy to o jego wielkiej mocy, wszystkie części pięknie spasowane...

Napisał Lukasz, niedziela 11 marzec 2012, godz. 12:32
Radek chyba Ciebie uciskało bo ja miałem Sargusa, miałem Betla i wszystko jest cacy.

Napisał radek, sobota 10 marzec 2012, godz. 21:27
aaaaa...
Przypominało mi się.
W Sargusie dużą wadą było ukształtowanie uchwytu kołowrotka.
Takie samo jak w Batle, przy długim łowieniu strasznie uciskało.
No chyba że ktoś ma duże paluchy to jest ok...
Pozdrawiam smilies/smiley.gif


Napisał radek, piątek 09 marzec 2012, godz. 18:52
Bartek.
Takie same wrażenia miałem jak kupiłem Sargusa.
Młynek reklamowany na sumy i odporny na słoną wodę. Wszystko idealnie spasowane, nie posiadał najmniejszych luzów, miał bardzo płynną pracę.
Ale czar prysnął po 3 wypadach nad wodę, nawet nie miał kontaktu z okazowymi rybami, jedynie szczupaczki do 60cm, dostał takich luzów że się kręcić nim nie dało. Odesłałem na serwis, po miesiącu wrócił naprawiony - napisali że całą przekładnię wymienili na nową. Nie chciałem ryzykować drugi raz takiej sytuacji i zdecydowałem się sprzedać.
Mam nadzieję że Battle okaże się bardziej trwały.
A tym którzy noszą się z zakupem kołowrotka radzę poczekać rok na recenzje wędkarzy lub wybrać coś ze sprawdzonych konstrukcji.

Napisał Bartłomiej, piątek 09 marzec 2012, godz. 18:07
Właśnie do mnie dotarł nowiutki PENN BEATTLE 3000!!!!!!!!!!
Jestem pod wrażeniem pracy tego młynka po prostu genialnie sie zachowuje!!!!! nie będę opisywał po kolei wszystkich podzespołów powiem ogólnie ZAJEB...... Brak słów do opisania!!! Polecam każdemu spiningiście!!!!!!

Napisał Stepan, środa 07 marzec 2012, godz. 17:18
Polecam kołowrotek. Pracuje bardzo płynnie, równo nawija. Trochę już z nim spędziłem czasu i jak na razie jestem zadowolony. Jak coś będzie nie tak - poinforumuę tutaj zainteresowanych

Napisał Piotr, poniedziałek 27 luty 2012, godz. 20:50
Kupiłem koledzy Penna Battle 3000. W tym roku będę go testował na boleniach ma wysokie przełożenie zobaczymy czy jest lepszy od Spro Red Arc 10300 chodzi oczywiście o trwałość .Pozdrawiam wszystkich.

Napisał marcin, niedziela 08 styczeń 2012, godz. 20:42
Pfluegera? A którego?
Mam Patriarcha, mam Penna Fierce i Sargus. Battle też macałem.

Mitchelle i Shakespeary są zrobione na bazie Pfluegerów. Penn to chyba ewentualnie lekko wyglądemsmilies/smiley.gif

Napisał Asta, niedziela 08 styczeń 2012, godz. 20:25
Kołowrotek do złudzenia przypominający modele Pfluegera, nieprawdaż ?smilies/smiley.gif

Napisał Maciej, środa 28 grudzień 2011, godz. 17:08
Po kilku. Był też mały sumek koło 90cm, a szczupaków 80 czy 90 nawet nie liczę... Młynek cały czas super pracuje. Naprawdę polecam.

Napisał edward, wtorek 27 grudzień 2011, godz. 21:00
Macieju! To po ilu metrowych szczupakach kołowrotek wciąż pracuje Ci tak jak PRZED wyjęciem z pudełka?

Napisał Rogaś, piątek 16 grudzień 2011, godz. 10:34
Slammer nie jest na ślimaku - Battle też nie
 1 2 > 

Napisz Komentarz
Mozesz dodac swoj komentarz tutaj

busy
 





Najnowsze komentarze

  • Team Dragon 225cm 18-42g

    A mi ten kij leży w ręku super, łowię w Wiśle i spinn jest w sam raz. Ktoś tu pisał o...

  • Penn Battle 2000

    Na kołowrotkach Pan się znasz więc nie ściemniaj irokeza :d o tych konkretnych pisałem ...

  • Penn Battle 2000

    No fakt, że za dużo o kołowrotkach nie wiem ale żeby zaraz kłótnie wszczynać? Chyba n...

  • Penn Battle 2000

    Zorro Trochę mało Pan wie o kołowrotku o którym Pan pisze.Otóż Battle to ulepszona we...

  • Penn Battle 2000

    Mam Battla 2000 i 3000. Doskonały kołowrotek. Jestem bardzo zadowolony i polecam go każde...

  • Penn Battle 2000

    Cześć wszystkim. Kupiłem ten kołowrotek w październiku. Dotychczas łowiłem tylko i wy...

  • Żyłka Trabucco T-Force Spinning

    Po pierwszym z wykorzystaniu 0.205 byłem bardzo zadowolony, dokupiłem jeszcze 2 szpule 0.1...

  • Penn Battle 2000

    "Test" - testem, życie - życiem... Jedni chwalą, inni narzekają, jedni się "zgadzają",...

  • Penn Battle 2000

    Misiek Widzę że napaliłeś się na wygląd a praca Cie zawiodła.Otóż Penn to kołowrot...

  • Penn Battle 2000

    No widzisz... ja przynajmniej pisze bo mam je oba a Ty tylko piszesz zeby pisac ;] Ja przyna...

  • Plecionka Mikado X-Plode

    Napisał Mirek, czwartek 17 maj 2012, godz. 07:50 Mikado to Mikado - coraz częściej pisze ...

  • Penn Battle 2000

    alivio to syf jak catana. kolejny który pisze o tym że testy nie rzetelne a sam wypisuje î..