Penn Battle 2000

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Penn Battle 2000Po sukcesie Kołowrotka Slammer, Penn wprowadził na rynek nowy młynek o nazwie Battle. Porównywanie Battla do Slammera stało się cykliczne i nieuniknione. Przed producentem postawiono trudne zadanie. Stworzenie kołowrotka trwałego, niezawodnego i jednocześnie niezbyt drogiego, to nielada wyzwanie. Przed nami nowy Penn... Penn Battle.




Charakterystyka ogólna
Penn starszym wędkarzom kojarzy się z firmą od wielu lat produkującą sprzęt do łowienia morskiego. Ze Stanów Zjednoczonych docierały pojedyncze egzemplarze multiplikatorów, wędek i oczywiście klasycznych kołowrotków o stałej szpuli. Oferta dla polskiego wędkarza była skromna. Wraz z przeniesieniem fabryki do Chin, na rynku europejskim pojawiło się wiele różnych produktów sygnowanych marką Penn. Część z nich nie należała do modeli  topowych i nie trzymała fasonu wyznaczonego wiele lat temu przez amerykańskiego producenta. Penn postanowił wprowadzić na rynek kilka nowych modeli kołowrotków o stałej szpuli. Między bardzo drogim Torque, a nieco tańszym Conquer, znalazł się model mający być kontynuacją Slammera.

Penn Battle 2000
Penn Battle 2000

Jakość i wykonanie
Kołowrotek jest bardzo ładny. Matowa czerń, połączona ze złotymi zdobieniami, zgrabnie buduje design nowego młynka Penn. Wszelkie elementy zostały dobrze ze sobą spasowane. Nic w kołowrotku nie klekocze i nie stuka. Obudowa Battla została wykonana z metalu, przez co kołowrotek nie należy do najlżejszych (model 2000 waży 269g). Korbka odlana jest z jednego kawałka metalu.  Mechanizm zwalniania obrotów wstecznych znajduje się pod kołowrotkiem (wielkość 2000). Jako ciekawostkę dodamy, że w większych modelach (od 3000) takiego mechanizmu nie ma. Typowie posunięcie dla Penna, które nie powinno nikogo zdziwić.
Korbka odkręca się przez mocne przekręcenie wsteczne.  Dla wielu wędkarzy będzie to niecodzienne rozwiązanie, jednak jak potwierdza doświadczenie, ten charakterystyczny element nie wpływa na komfort łowienia, a jedynie ogranicza miejsca narażone na uszkodzenia. Korbka posiada bardzo ergonomiczny uchwyt. Całość pracuje na 7 łożyskach (w tym łożysko oporowe). Przełożenie 6,2:1, a więc spore. Pojemność szupli modelu 2000 to 194m o średnicy 0,23mm. Łącznie producent oferuje swój produkt w 7 wielkościach (od rozmiaru 2000 do 8000).

Penn Battle 2000
Korbka wyposażona w mechanizm szybkiego składania, wykonana z jednego kawałka metalu

Penn Battle 2000
Wygodne, poręczne pokrętło hamulca

Penn Battle 2000
Szeroka rolka prowadząca linkę

Penn Battle 2000
Dobra jakość układania linki

Penn Battle 2000
Korpus wykonany z metalu

Penn Battle 2000
Mechanizm zwalniania obrotów wstecznych w modelu 200

Penn Battle 2000
Producent nie ukrywa, gdzie kołowrotek został wyprodukowany

Penn Battle 2000
Stopka kołowrotka wyposażona w niewielki "pazur" który poprawia komfort trzymania młynka

Penn Battle 2000
Duży, poręczny uchwyt korbki

Na uwagę zasługuje szpula wykonana ze stopu metalu. Miejsce, na które układana jest linka zostało wyłożone antypoślizgowym materiałem. Każdy wędkarz wie jakie ma spełniać zadanie. Generalnie szpula wykonana jest niezwykle starannie. Na uwagę zasługuje również szpula zapasowa, którą znajdziemy w zestawie. Uwagę przykuwa również hamulec, który działa równo i płynnie. Podsumowując - nowy Penn Battle wygląda bardzo solidnie.

Penn Battle 2000
Na dnie szpuli umieszczono gumowy materiał, którego zadanie polega na wyeliminowaniu efektu "ślizgania" się linki

Penn Battle 2000
Wnętrze szpuli

Penn Battle 2000

Cena
Kołowrotek Penn Battle zakupiony razem ze szpulą zapasową kosztuje około 400zł. W porównaniu z popularnymi kołowrotkami w cenie do 300 zł wydaje się być zdecydowanie bardziej solidny i trwały. Podobnie ma się sprawa, kiedy położymy Battla na jednej półce z młynkami za około 400-500 zł. Analizując wszelkie zestawione w teście parametry, zakup Battla za 400zł wydaje się być korzystny.

Penn Battle 2000

Przeznaczenie
Jak zapewnia producent, nowy Penn to kołowrotek mocny, o uniwersalnym zastosowaniu. Świetnie nada się dla wymagających wędkarzy, lubujących się w wędkarstwie gruntowym. Będzie także ciekawym rozwiązaniem dla spinningistów. Battle jest odporny na słoną wodę, przez co śmiało możemy wykorzystać go do łowienia w morzu. My testowaliśmy nasz kołowrotek podczas jesiennych wypraw na sandacze i szczupaki, które łowiliśmy w ciężkich warunkach dużej nizinnej rzeki oraz zbiorników zaporowych. Mniejszy model (2000) często używaliśmy przy lżejszym zestawie polując na klenie. Przy ciężkim spinningowaniu, gdzie wykorzystywaliśmy niejednokrotnie przynęty przekraczające 40 gram, używaliśmy modeli większych. W każdych warunkach battle spisał się doskonale. Producent oferuje kołowrotek w wielkościach od 2000 do 8000, a więc użytkownik nie będzie miał kłopotów z doborem kołowrotka do techniki i sposobu łowienia. Penn Battle 2000 jest na tyle mocny, że nie wahaliśmy się go używać w zestawach z ciężkimi jigami.

Penn Battle 2000

W akcji
Testowany model pracuje na prawdę nieźle. Praca jest płynna, bez jakichkolwiek przeskoków, szumów i tarć. Kultura pracy Penn Battle przypomina nam kręcenie kołowrotkiem, za który musimy zapłacić co najmniej 1.000 zł. W porównaniu z klasycznym Slammerem, Battle jest znacznie bardziej finezyjny i dopracowany (oczywiście jeśli mówimy o samej pracy). Podobnie jak u starszego brata, konstrukcja jest mocna i bardzo solidna. Duży plus należy się testowanemu kołowrotkowi za pracę hamulca. Oddawana żyłka wychodzi płynnie i równo, a przekładki hamulca są dobrze zabezpieczone przed wodą i brudem. Linka nawijana jest bardzo dokładnie. Brak niepożądanych efektów w postaci nierównego nawijania przy krawędziach lub w stożek.

Penn Battle 2000

Ogólne wrażenie
Bardzo ciekawy kołowrotek o nowoczesnym designie. Mocny, trwały i przyjemnie pracujący. W naszej opinii Penn Battle może spowodować spore zamieszanie na rynku, jeśli chodzi o kołowrotki w przedziale cenowym 400-500 zł. Polecamy sprzęt.

Penn Battle 2000

OCENA KOŃCOWA - punktowanie:

Zalety  Wady 
- wytrzymałość,
- atrakcyjny design,
- kultura pracy,
- precyzyjny hamulec,
- jakość układania linki,
- odporność na działanie słonej wody, 
- brak    




                                                     

Punktacja: 1-beznadziejny, 2-fatalny, 3-nędzny, 4-słaby, 5-przeciętny, 6-zadowalający,  
 7
-solidny, 8-znakomity, 9-fantastyczny, 10-mistrzowski

Skomentuj

Biorą udział w konwersacji

Komentarze

  • Art-ski

    Nabyłem ten młynek jak tylko pojawił się na naszym rynku. Wędkuję dużo, używam go do spinningu (zakres przynęt 3-15g) na pstrągi, klenie, bolenie, okonie. Stwierdzam, że jest dość wytrzymały. Wyholowałem na niego kilka dużych ryb (szczupaki 80+ , ładne bolenie i sumika 1.30cm). Nic w nim nie nawaliło. Jedno co mnie wkurza i chyba się do tego nie przyzwyczaję to stukanie w najniższym położeniu szpuli pod obciążeniem. Wystarczy wobler stawiający większy opór w wodzie i już się tłucze. Ci, którzy są odporni na takie stukotanie w czasie wędkowania będą z niego zadowoleni.

    środa, Mar 11 2015 5:28:23pm
    0
  • daruch

    Witam<br /><br />Podaję link do serwisu:<br />http://www.goodfishing.pl/strefa-klienta/serwis<br /><br />Dodam, że na aledrogo jest też gościu o nicku Pennserwis, który bawi się w sprowadzanie części.

    czwartek, Lut 19 2015 11:32:01am
    0
  • Jacek

    Witam mam pytanie odnośnie Servisu w Polsce czy taki w którym jest możliwości kupna części do modelu Penn Battle 6000 proszę o namiar takiego servisu

    piątek, Sty 30 2015 4:47:17pm
    0
  • Jachu

    Mam Battla 3000 od dwóch sezonów i niestety nie jestem zadowolony. Z jednej strony fajny wygląd porządna korba z porządną rączką i piekielnie dobry hamulec,a z drugiej no właśnie co.... Szybko padło łożysko w rolce, wiecznie hałasuje,smarowanie pomaga na krótko. Kołowrotek przy gumach do 25-30g wyzionął ducha! Przekładnia ząbkuje, aż miło, oporówka cofa 3-4mm wstecz! Zachwalany przez niektórych nawój pozostawia wiele do życzenia lubi puścić brody. Mechanizm Battla prosty jak w kołowrotku za 5-dych, nawet koło napędu posuwu szpuli nie ma łożyska, co skutkuje obcieraniem o obudowę. Wart może 200zł, ani złotówki więcej!

    niedziela, Sty 25 2015 11:24:31pm
    0
  • Rafal

    Mam pytanko do kolegów wędkarzy...<br />Chodzi mi o wielkosć kołowrotka Battle...jak on się plasuje gabarytowo???<br />Czy wielkość battle 3000 jest taka sama jak SPRO Red ARC 3000>>???<br /><br />Dziękuję za odpowiedz i pozdrawiam

    środa, Paź 8 2014 2:04:51am
    0
  • Łukasz

    Witam<br />po ponad roku użytkowania mechanizm kabłąka legł w gruzach tak samo jak w Sargusie 2000 którego wcześniej użytkowałem. To karygodne że w kołowrotku za 400zł notorycznie pada jakiś głupi element. Oczywiście serwisu nie ma, częsci też i w tym momencie zostałem z niesprawnym kołowrotkiem w środku najlepszego sezonu. Nigdy więcej Penn Battle!!

    środa, Paź 23 2013 5:25:33pm
    0
  • Łukasz

    Cześć chłopaki. Jeżeli chcecie czegoś do ciężkiego orania na Wiśle to tylko penn ewentualnie red Arc lub zauber. Battle 2000 troszkę za mały na bolki według mnie. Mam ten model w tym rozmiarze, około 25 boleni wycholował w tym sezonie, czuć po nim że wykonał ciężką pracę. Miałem slammera 360 i gdyby nie ten nawój i plątanie linki to był by idealnym kołowrotkiem. Kusi mnie zakupić SSV bo wiele dobrego o nim słyszałem i po oględzinach myślę że jest wart ceny. Obecnie mam stradica 4000 FA ale niestety to nie jest to. Trochę połowiłem nim na Wiśle i siada łożysko w rolce. Boję się na niego zakładać główki większe niż 25 g a przecież nie o to chodzi w łowieniu. Nieraz potrzeba założyć i 40 g. U mnie następnym kołowrotkiem będzie Penn SSV 4500.

    wtorek, Paź 8 2013 11:50:29am
    0
  • wedk

    Ja bym brał battle. Lepszy design ładnie nawija linkę. Co do trwałości to jest podobna

    poniedziałek, Paź 7 2013 10:43:57pm
    0
  • Tomek

    Witam,<br /><br />właśnie jestem na etapie szukania kołowrotka do spinningu i mocno zastanawiam się nad firmą Penn tzn chodzi o modele Battle i Sargus. Który waszym zdaniem będzie lepszy a może do kwoty 450zł możecie polecić inny sprzęt?<br />Obiektem połowów będą szczupaki i sandacze na jeziorach oraz Wiśle<br /><br />Pozdro

    poniedziałek, Paź 7 2013 5:14:20pm
    0
  • Radek

    Witam, kolegów po kiju.<br />Bardzo bym prosił o podpowiedź bardziej doświadczonych kolegów na kołowrotki wydałem już około 1500 zł w 2 sezony. Wiem że pieniądze to nie wszystko ale jestem studentem i zarabianie pieniędzy nie jest łatwe ale wracając do tematu łowię głównie w rzecze Wiśle najczęściej Bolenie, przy podniesionym stanie wody kołowrotek na prawdę musi wiele przejeść jak wiecie bolenie łapię głównie na woblery ciężkie tonące a co za tym idzie przełożenie 6.2 było by idealne. Bardzo proszę o poradę w sprawie kołowrotka jaki kołowrotek chodzi głównie o wytrzymałość moglibyście mi polecić. Dziękuję i pozdrawiam. Połamania !!!

    środa, Cze 26 2013 2:15:41pm
    0
  • Mariusz

    Z tego co wiem to jest serwis. Przynajmniej specjalista od tych kręciołków. Poszukaj na znanym serwisie aukcyjnym sprzedającego o nicku pennserwis. Sprzedaje używane jak i nowe slammery i inne penny...

    środa, Maj 15 2013 10:29:19pm
    0
  • Tomek

    Panowie, mamy gdzieś w Polsce serwis Penna? Nie sprężynuje mi kabłąk. Jak otworzę to muszę całkowicie zamknąć bo się nie zatrzaskuje. Najgorsze jest to, że stało się to z dnia na dzień, bez wcześniejszych zgrzytów czy pisków. Myślicie że mogę sam go rozebrać i sprawdzić co się stało?

    środa, Maj 15 2013 8:23:03pm
    0
  • Łukasz

    byłem już pewny żeby go mieć ale przez przypadek spotkałem kolegę który ma założony na spinningu(wersja 3000) i ogólnie ok ale pod średnio ciężką obrotówką w kołowrotku coś jakby wibruje- dziwne trochę chyba że te typy tak mają???

    poniedziałek, Kwi 29 2013 8:14:36pm
    0
  • gruz

    Panowie jaki rozmiar polecacie do łowienia z opadu główkami 7-20gr gumy 8-13cm

    wtorek, Kwi 9 2013 12:05:41pm
    0
  • TomekW.

    Dzięki Marcin, w sumie to już wiem, że pod choinką będzie spinfisher V 4500, i sprawa załatwiona. Test w maju.

    piątek, Gru 21 2012 8:58:37pm
    0
  • Bartłomiej

    Witam. Mam battla jeden sezon więc mogę śmiało powiedzieć coś o nim, a skoro pytasz o to czy czuć jakieś opory to mówię, że nie, ja używam też do ciężkiego łowienia i nie ma z nim żadnych prolblemów. Pozdrawiam

    piątek, Gru 21 2012 5:42:24pm
    0
  • Robert

    Mam pytanko.<br />Czy z powodu dużego przełożenia nie czuć zbyt dużych oporów na korbie.Łowię głównie na<br />wahadła do 25gr.

    czwartek, Gru 20 2012 4:58:07pm
    0
  • MarcinK

    TomekW<br />Flaki w 3000 i 4000 są takie same czyli wytrzymałość też powinna być podobna.Róznica jest taka że 4000 przy takim samym mechanizmie ma większy rotor i szpulę no i tym samym jest trochę cięższy.

    czwartek, Gru 6 2012 12:02:38am
    0
  • Tomek W.

    To ja ponownie w pytaniu o wielkość Penna, chodzi o Penn Battle.

    wtorek, Gru 4 2012 10:45:30am
    0
  • Tomek W.

    Koledzy prośba, Penn 300 czy 400. Cięższy spinning choć kupuję pod kątem "norweskich" rybek do połowu na spinning (blisko brzegu) główki 35-45 gram. Kij - trociówka 3,00, cw. chyba do 60 gram. Chodzi tylko o spinning, bo do łodzi, pilkerów i zestawów oczywiście mam inny ciut cięższy sprzęt. W ubiegłym roku używałem wysłużoną Mitchelkę ...4000, ale...na dorszu z brzegu 3 kg padł bolec przy korbce. Zastanawiam się nad Spro ZaltArc XS 745. Proszę o pomoc w wielkości Penn-a.

    wtorek, Gru 4 2012 10:43:25am
    0
  • Robert.O

    Od paru miesięcy mam Penn Battle 1000, przywieziony z USA. Podpięty jest do lekkiej wędki Phenix Iron Feather 2-10gr. Nawinięta plecionka Power Strike 4LB. Kołowrotek bardzo dobrze współpracuje z lekkim spinningiem. Super praca i wykonanie, nigdy nie powstała broda. Początkowo zaniepokoiło mnie to, że gwint w korbce jest zbyt krótki, 3,5 obrotu wystarcza, aby korbka była dokręcona, jednak przyłów w postaci szczupaka 3,3kg 77cm. pozbawił mnie obaw o wytrzymałość tego elementu. Posiadam także Penn Conquer 4000 do orki sandaczowej, po dwóch sezonach wyczuwalny jest lekki luz rotora i delikatne ząbkowanie.

    wtorek, Lis 27 2012 3:04:08pm
    0
  • Robert

    Janes- ja nie twierdzę, że lubię chińszczyznę i że lokalizacja produkcji nie ma znaczenia. Doskonale wiem, że Penn stracił trochę na reputacji po przeniesieniu tam produkcji. Pisałem tylko, że tego nie trzeba przeceniać bo takie "cuda" o jakich piszesz ostatnio zdarzają sie wyjątkowo. Syn ma Sargusa i nie mam powodów złego słowa o nim powiedzieć, choć na konkretne opinie przyjdzie czas za parę miesięcy. Z tego co obserwuję Penn czyni starania do odbudowania opinii z dawnych lat. Mój Battle też działa bez zarzutu. Jak będzie ze Spinfisherem V zobaczę - na sucho jest ok. A na to, że dziś kupno czegokolwiek, co nie byloby produkowane w Chinach czy innych krajach o zbliżonej lokalizacji geograficznej, graniczy z cudem, nic nie poradzimy. Pewnie, że wolałbym Penny z magicznym napisem "Made in USA". Póki co jednak mają jeden taki kołowrotek spiningowy - Torque za ok. 2000 zł. Podobna jest polityka produkcyjna innych firm wędkarskich. RB.

    wtorek, Lis 27 2012 11:31:19am
    0
  • Janes

    Robercie jak nie przekłada sie na ich jakość jak zaraz po wprowadzeniu produkcji slammera w Chinach amerykańscy wędkarze zaczeli zgłaszać wady w wykonaniu a po jakimś czasie także ich trwałość była oceniona jako mniejsza niż tych starych robionych w usa.Miałem kilka Sargusów z pierwszej serii sprzedawanej w Polsce i ich wykonanie było karygodne .Chyba kontrola jakości w przypadku tych kołowrotków polegała na pokręceniu korba i jak kręcił wkładali do pudełek. Jednym nawet na szpuli zaczep na żyłke był odwrotnie założony tak że nie dało się nawinąć na nia żadnej linki :d

    wtorek, Lis 27 2012 11:30:24am
    0
  • Robert

    Odpowiadając na pytania i wątpliwości: Penn Spinfisher V to według mnie produkcja z Chin, choć nigdzie na korpusie kołowrotka nie ma o tym informacji. Jednak Penn generalnie nie ukrywa, że spośród kołowrotków spiningowach tylko model Torque produkowany jesy w USA. Ja bym jednak tej kwestii nie demonizował. Penn od lat produkuje kołowrotki w Chinach i generalnie nie przekłada się to na ich jakość. Przyznać jednak trzeba, że zaliczyli trochę wpadkę z Battlem - choćby lektura komentarzy w tym miejscu, a także opinie na innych forach wskazują, że taka firma nie powinna doprowadzić do wypuszczenia na rynek wadliwych egzemplarzy w ilościach nieco ponad normę. Wiadomo, że najbardziej renomowane firmy popełniaja błędy ale świetnemu konstrukcyjnie Battlowi wady produkcyjne trochę opinię zszargały. Takie doświadczenia nie były moim i większości Kolegów, udziałem jednak coś tam w głowach zostało. Z drugiej jednak strony zwróćcie uwagę na to co napisał Kolega VUWSCAN, z czego wynika, że konstrukcyjnie i materiałowo Penn po prostu wyprzedza konkurencję. Warto chyba pamiętać, że legendarne już Slammery, świetne Atlantisy (wersja na USA ma nazwę Conquer), czy Sargusy to także wszystko produkcja chińska. <br />Penn Spin.V jest w moim przekonaniu kołowrotkiem do cięższego spiningowania i trudno go porównywać do Battla. W rozmiarze 3500 waży prawie 400 g podczas gdy Battle 3000 około 330 g, ma znacznie szerszy korpus, zdecydowanie solidniejszą, całkowicie matelowa konstrukcję - korba i rotor pełny metal, nawet zaślepka na gniazdo korby ma elementy metalowe, a szpula także wytoczona jest z jednego kawałka metalu, bez jakichkolwiek kompozytowych wstawek (jak w Battlu). Siła hamulca wersji 3500 jest dwa razy większa niż w Battlu 3000 i odpowiada sile Battla 5000. Generalnie natomiast gabarytowo różnica w wielkości Battla 3000 i Spina V jest niewielka, choć myślę, że ten ostatni jest bardziej zbliżony do Battla 4000. Tylko tu jednak uwaga - gdzieś czytałem, że Battle 3000 i 4000 różnią się zewnętrznie jedynie wielkością szpuli. Nie umiem tego zweryfikować bo nigdy nie użytkowałem Battla 4000. W moim przekonaniu Spinfisher V to następca Slammera, choć bez wersji odpowiadającej rozmiarowi 260, jednak lukę w kołowrotkach lżejszych wypełniają Sargus i Battle, które oferowane są już od rozmiarów 1000, czy Fierce - wszystkie one mają także metalową obudowę, choć Fierce ma rotor grafitowy. Ja zdania nie zmieniam - kołowrotki inne niż Penna w zasadzie przestały mnie już interesować. Gdy w maju kupowałem Battla w sklepie stacjonarnym sprzedawca powiedział mi, że to kołowrotek, którego walory użytkowe sprawiają, że powinien kosztować co najmniej dwa razy więcej. Pomyślałem sobie - "dobra, dobra, znamy takie marketingowe zagrania";). Wychodzi jednak na to, że pan mi kitu nie wciskał. Ps. Tylko nikomu o tym nie mówcie bo nas marketingowcy od Penna w najbliższym czasie zabiją cenami. 8). RB.

    wtorek, Lis 27 2012 11:29:23am
    0
  • Piotr

    Szpula podobna ale korpus w spinfisherze jakiś wielgachny, Robert a parodukcja zapewne chiny ? Pytam bo cos mi sie obuło o uszy że Penn chce wrócic z produkcja do USA

    wtorek, Lis 27 2012 11:28:44am
    0
  • Łukasz

    Tu widać fajne porównanie : http://www.stripersonline.com/content/type/61/id/1461963/ A co do battle to miałem w rękach model 3000 i jest np sporo mniejszy od slammera 360. Posiadam dwa slammery 360 i 560 i jednego SSM 950 na suma. Battle jakoś tak mnie nie przekonuje. Za to spinfisher V jest ciekawą propozycją, poczekam na pierwsze opinie o nim i może też zakupię. <br />http://www.stripersonline.com/d/1478831/ A tu jest battle 3000 i spinfisher v 3500.

    wtorek, Lis 27 2012 11:27:28am
    0
  • Piotr

    Robert A 3500 spinfishera V to będzie jaki rozmiar baatla ? Bliżej 3000 czy 4000 ? Bo na zdjęciach spin.. 3500 V wydaje się wiekszy niż Battle 4000

    wtorek, Lis 27 2012 11:26:36am
    0
  • Robert

    Do Piotra (post z 23.10.2012.)- mam Penna Spinfishera V w wielkości 3500 czyli najmniejszego. Model z wolnym biegiem szpuli czyli Live Liner wejdzie do sprzedaży od stycznia 2013 r., choć ja już na ebayu jedną ofertę widziałem. <br />Do Tomka (post z 26.10.2012.) - w Lublinie Pennem handluje tylko sklep wędkarski Pana Piotra Kołodzieja przy ul. Narutowicza - możesz tam zobaczyć Battla, Sargusa czy Slammera, a poza tym rozważa wprowadzenie go do oferty sklep przy ul. Górskiej na lubelskim Czechowie. Jeszcze jedno w odniesieniu do tego co pisali Koledzy Tomek i VUWSCAN - jeśli idzie o zabazpieczenie Battla przed działaniem różnych nieporządanych czynników, czy też odporność na uszkodzenia mechaniczne to nie mam najmniejszej watpliwości, że jest ona zdecydowanie lepsza niż u konkurencji ze znacznie wyższych przedziałów cenowych. Oględziny Spinfishera V prowadzą natomiast do jednoznacznego wniosku, że jest on jeszcze lepiej zabezpieczony niż Battle. Różnice tkwią w detalach, niemniej jednak od razu widocznych - np system zabezpieczenia mechnizmu hamulca jest tak skonstruowany, że trudno sobie wyobrazić, bo coś tam mogło wleźć. Zaślepka gniazda mocowania korby (bo oczywiście można ją przekładać - prawo - lewo) ma uszczelkę i minimalny otworek, z którym współpracuje spręzynujący kołeczek ustalający mający na celu sygnalizowanie optymalnego i prawidłowego jej dokręcenia. O "bebechach" się nie wypowiadam bo jak VUWSCAN obejrzy to nam powie co i jak, jednak nie sądzę, żeby te rozwiązania były na niższym poziomie niż w Battlu. Na koniec jeszcze jedna uwaga - legandarny wół roboczy Slammer nie występuje już na oficjalnej stronie Penn reels, skąd wniosek, że wyszedł z produkcji. Jego nastęcą ma być wg mnie ewidentnie Spinfisher V. Oczywiście Slammery są jeszcze dostępne w wielu sklepach ale jak długo to potrwa nie wiadomo - do wyczerpania zapasów ;). RB.

    wtorek, Lis 27 2012 11:25:31am
    0
  • Janes

    Spinningista. Skąd wiesz że to na bazie Saliny, rozbierałeś ja ?

    wtorek, Lis 27 2012 11:20:29am
    0
  • spinningista

    Raw II to nic innego jak Salina po tuningu. Dodatkowe 3 łożyska, inna szpula, inna rączka. Pomijając przełożenie Penna i Okumy w rozm. 4000( 6,2:1 do 5,0:1) to moc hamulca Penna w porównaniu z Okumą wygląda blado( 5,9kg do 13,6kg). Rozważałem zakup Penna i zdecydowałem się na Raw. Jak na razie nie żałuję. Intensywne katowanie obrotówkami 5 i ciężkimi przynętami nie robi na nim wrażenia. Pod obciążeniem pracuje gładko, nic nie trzeszczy, szumi czy rzęźi.

    wtorek, Lis 27 2012 11:19:50am
    0
Pokaż więcej