D.A.M. Quick 2000 FD
St. Croix Legend Inshore 70MLF
Seria Inshore została przez firmę St. Croix przedstawiona jej klientom jako grupa wędzisk do połowu bardzo mocnych ryb żyjących w słonej wodzie. Tego rodzaju wędki winny charakteryzować się bardzo specyficzną akcją. Z jednej strony, jako klasyczne sp...

D.A.M Quick 2000 FD Wzorowany na klasycznym Damowskim Royalu, nowy kołowrotek  D.A.M Quick 2000 FD, w każdym swoim elemencie ukazuje powrót do tradycji – i to w najlepszym wykonaniu i dbałości o szczegóły.






Charakterystyka ogólna
Nowy Quick to niewątpliwie kołowrotek, który wielu wędkarzom będzie bardzo przypominał historię spinningu. W połowie lat 80-tych, na rynku ukazał się chwalony do dziś Rogal, znany przede wszystkim z trwałości i jakości wykończenia. Teraz przed nami jego następca. Mocny, masywny i ciężki kołowrotek, przeznaczony do uniwersalnego spinningu.
DAM Quick 2000 FD

Jakość wykonania
Najprościej można powiedzieć, że niemiecki producent zadbał praktycznie o wszystko. Gdybyśmy nawet bardzo chcieli znaleźć coś, co będzie negatywnie wpływało na ocenę jakości wykonania, zajmie nam to naprawdę sporo czasu. My nie znaleźliśmy nic. Nawet jeśli chodzi o tak mało istotne kwestie w wędkarstwie, jak opakowanie kołowrotka, tutaj też napotykamy na najwyższą półkę jakości.
Idealne spasowanie, doskonale płynna akcja, fantastyczne nawijanie linki. Wszystko zachowane na najwyższym poziomie. Przekładnia ślimakowa zadba o to, aby nasz kołowrotek pracował płynnie przez wiele lat.

WAGA: 340g
PRZEŁOŻENIE: 1:4,8
POJEMNOŚĆ SZPULI: 0,35mm/100m

DAM Quick 2000 FD
Specjalny system spowolnienia szpuli (Pat.De4035846) odpowiedzialny jest za równe i dokładne nakładanie linki na szpulę. System Anti Twist świetnie zdaje egzamin, zapobiegając skręcaniu się linki. Takich lub podobnych rozwiązań możemy znaleźć sporo. Wszystkie znakomicie się sprawdzają. Jednak producent nie ustrzegł się wpadek. DAM Quick 2000 FD posiada dwa ważne dla użytkownika uchybienia. Pierwszy jest dość prozaiczny, ale może bardzo uprzykrzyć nam życie. Kołowrotek pod szpulą posiada specjalną nakrętkę, która jest odpowiedzialna za podnoszenie lub opuszczanie szpuli kołowrotka. Ma to istotne znaczenie w przypadku stosowania cieniutkich żyłek, które w trakcie niskiego ustawienia szpuli często zakleszczają się pod nakrętką. Wystarczy jedynie  przekręcić nakrętkę umiejscowioną pod szpulą, aby kołowrotek zaczął odpowiednio nawijać linkę. Jednak jest to dość dziwne rozwiązanie i stosowane chyba tylko w tym modelu kołowrotka. Trzeba o tym pamiętać, bo możemy stracić wiele metrów drogiej plecionki. Następna sprawa to hamulec, a dokładniej jego precyzja. Jak na kołowrotek tej klasy brakuje nam nieco więcej miejsca między, nazwijmy to, mocnym a lekkim nastawieniem hamulca.
DAM Quick 2000 FD

Cena
Na cenę kołowrotka możemy spoglądać z dwóch perspektyw. Z jednej strony około 800zł za kołowrotek  to wydatek niemały. Z drugiej strony 800zł wydajemy na kołowrotek z wieczystą gwarancją i niezniszczalnym wręcz mechanizmem napędowym. W stylizowanej na lata 70. obudowie, znajdziemy rozwiązania godne kołowrotków z XXI wieku. Porównując niemiecki produkt z cackami rodem z Japonii, młynek DAM wypada znacznie korzystniej.

Przeznaczenie
Quick 2000 to kołowrotek dla wymagających wędkarzy, przeznaczony do bardzo uniwersalnego spinningu. Doskonale nadaje się do łowienia pstrągów, kleni, jazi czy nawet sandaczy, szczupaków, niekiedy też troci. Jego mocna konstrukcja zapewnia nam idealną pracę przez wiele lat.
DAM Quick 2000 FD
Praca
Bardzo płynna i bez jakichkolwiek zakłóceń. Sprawne nawijanie żyłki i plecionki. Podczas nawet trudnych dla kołowrotków testów, polegających na  łowieniu w deszczu, błocie, podczas brodzenia (gdy młynek zanurzany jest nierzadko pod wodą), kołowrotek pracuje bez zarzutu. Quick przeznaczony jest również do łowienia w słonej wodzie. Jedynym minusem jest delikatne stukanie przekładni, podczas prowadzenia dużej obrotówki, w mocnym nurcie.

Ogólne wrażenie
Doskonały kołowrotek za umiarkowaną cenę. Wytrzymały, mocny i niezawodny w każdych warunkach. Z drugiej strony mało precyzyjny hamulec i dość niestandardowe rozwiązanie, dotyczące układania linki na szpuli, względem jej grubości.
DAM Quick 2000 FD

Kołowrotek DAM Quick do testów dostarczony został prze sklep Corona Fishing.pl

OCENA KOŃCOWA - punktowanie:

Zalety  Wady 
- mocna i trwała konstrukcja,
- przekładnia ślimakowa,
- design, 
- mało precyzyjny hamulec,
- niestandardowe rozwiązanie nakładania linki,
 

Punktacja: 1-beznadziejny, 2-fatalny, 3-nędzny, 4-słaby, 5-przeciętny, 6-zadowalający,  
 7
-solidny, 8-znakomity, 9-fantastyczny, 10-mistrzowski

Testy sprztu wdkarskiegowedki,kolowrotki,przynety,zylki,opinie,komentarze

Komentarze (27)

Z tym czuciem przynęty na kołowrotku-coś w tym jest.Mam slamera i spinfishera.Na slamerze rzeczywiście czuć bardziej przynęte,jak chodzi,wagę,czy zlapała jakieś trawsko.A spinfisher taki trochę głuchy,krece ,krece i dopiero na końcu widze ,że jakieś trawsko małe wisi.
Astra , sobota 14 czerwiec 2014, godz. 01:13
Mam na sklepie ten model w tym rozmiarze i Retro 3000 (oba na allegro wystawione jeśli ktoś by szukał). Do obejrzenia w Olsztynie. Retro 3000 chodzi jak marzenie, w ogóle nie czuć pracy przekładni. Quick 2000 za to chodzi delikatnie ciężej ale również z mega kulturą pracy. Brednie o stukaniu przekładni klakierzy mogą sobie włożyć między bajki ;-)
Kamil , czwartek 12 czerwiec 2014, godz. 23:38
Co do ślimaków. Kiedyś były stosowane w "wyższej półce", ABU w droższej serii Cardinali (33, 44, 66, 77) stosowała ślimak (stal na mosiądz ) a w tańszej (30,40,60,70) przekładnie zębatą. "Ślimak" uchodzi za trwalszy ale może dlatego że był wykonany z lepszych materiałów. Przy braku dobrego smarowania potrafi się zniszczyć w kilka dni (tak kiedyś zniszczyłem enerdowskiego Rex'a - drugi prawidłowo konserwowany doczekał emerytury z przekładnią w idealnym stanie). Co do oporów - na ściąganych przynętach raczej nie jest to wyczuwalne, a rybę holuje się wędziskiem. Ale miałem kiedyś kołowrotek Delphin, radziecki na ślimaku. Ważył jak cegła, rozmiar Rexa. Luźno kręcił idealnie, ale przy najmniejszym obciążeniu przełożenie stawiało opór , że 25 cm okonka trzeba było pompować...Nie pomogły najlepsze smary. Myślę że po prostu ślimak wymaga dobrego projektu, dobrych materiałów , idealnej obróbki, spasowania przekładni i konserwacji -smar. Dlatego w tanich młynkach tego nie ma, bo to kosztuje a badziewna przekładnia ślimakowa będzie dużo gorsza pod każdym względem od trybików....Mam też stary czeski kołowrotek na stożkowej przekładni zębatej - przełożenie 2:1,frezowana stal plus mosiądz - można tym wiadro ze studni wyciągać, albo węgorza z zielska. Niby to samo co w taniutkim też czeskim Reex, tyle że tam odlew aluminiowy.
Czarek , piątek 14 marzec 2014, godz. 14:10
Panowie obalmy mity! nie jest to maszyna o finezyjnej pracy wiem co piszę bo właśnie zakończyłem 3-ci sezon.A teraz moje zdanie- praca ślimaka jest oczywiście wyczuwalna już przy niewielkim obciążeinu od nowości,luzy w mechanizmie w zasadzie cały czas są takie same.Jeżeli chodzi o eksploatację to standardowo raz-dwa razy w sezonie wymieniam łożyska w rolce prowadzącej(dodam,że preferuje ciężki spining+plecionka.koszt 40 ZL za oba łożyska. )jak na razie to tyle nie robiłem nic więcej,żadnych smarowań mechanizmów itd.Nawijanie plecionki to to oprócz regulacji hamulca najbardziej opisywany wątek,moim skromnym zdaniem jest po prostu poprawny-żadna rewelacja w końcu nie jest to kołowrotek castngowy.Czy linka plącze się w pokrętło hamulca?No pewno tak jeżeli strzela się kabłąka jak z gumy od majtek!!. Co do hamulca i jego precyzji jak dla mnie nie widzę problemu na ogół łowie w dużym nurcie ciężkimi zestawami,to chyba tylko takie wrażenie sprawia skok pokrętła.Ogólne wrażenie dobre jeśli chodzi o estetykę dobrym posunięciem jest kolor i odlew korpusu po prostu nie widać tak mocno na nim zarysowań i innych uszczerbków wynikających z eksploatacji (mój Red Arc po pierwszych dwóch sezonach optycznie wyglądał jak żużel:) )

Dla tych co łowią a nie tylko piszą o łowieniu myślę,że się nada (d..y nie urywa)
:)
Jacek , czwartek 09 styczeń 2014, godz. 22:32
a jakby go porównać do slammera???który ma bardziej ,,płynną''prace?chociaż Slammmer nie posiada w ogóle płynnej pracy,czy hamulec podobny jak w Slammie??
tomek , środa 11 grudzień 2013, godz. 23:35
Moim zdaniem jest to dobry solidny kołowotek
Tomasz , piątek 08 listopad 2013, godz. 15:46
Przemek chłopcze wyłącz caps lock bo wcale groźniejszy nie jesteś hahaha
Nie wymieniaj mi to marek czy modeli bo chyba że chcesz się pochwalić że znasz hahaha
Trzymaniem dalej w ręce bo mam wrażenie że tym najczęściej się zajmujesz ;)
Adam , piątek 08 listopad 2013, godz. 11:24
JEST TYLE O WIELE LEPSZYCH MŁYNKÓW(KMIOCIE) , ŻE SZKODA WYDAWAC KASY NA COS TAKIEGO ....A ZANIM POŁOWISZ TO RACZEJ ZE SKLEPU CI NIE WYPOŻYCZĄ NA TESTY ...... I NADAL NIE WIEM CO W NIM TAKIEGO WSPANIAŁEGO ... POKRĘC ADAM(KMIOCIE) TWIN POWEREM FA ,ZAUBEREM, STARDIKIEM, CZY KTÓRĄŚ DAIWA TO POGADAMY
Przemek , czwartek 07 listopad 2013, godz. 19:33
mam takie dwa i plastikowych elementów nie dostrzegłem
Radek , środa 06 listopad 2013, godz. 11:48
Jak to by powiedział mój stary znajomy "masz pojęcie kmiocie..."
Kołowrotkiem trzeba połowić żeby odkryć zalety lub wady trzymając w ręce to możesz coś innego oceniać
Adam , środa 06 listopad 2013, godz. 03:15
Nie wiem czym sie koledzy zachwycaja . Miałem ten kołowrotek w reku i żadna rewelacja .....Wyglada jak targowa zabawka ,dziwna plastikowa lub plastikowo podobna obudowa .... Jak dla mnie szmelc...
Przemek , wtorek 05 listopad 2013, godz. 22:48
Niestety ale to co pisze michaB jest faktem.Pare lat temu jak tylko ukazał sie nowy Quick 2000 kupiłem go ... w sklepie na sucho kręcił Idealnie ... o wiele jepiej niz na przykład Stradic który był od Quicka droższy ... ale czar prysł gdy tylko poszedłem z nim na ryby ... " najsłabsze czucie przynęty " to kolego Rafał jest coś takiego że na kołowrotku musi być czuc czy prowadzisz przynęte czy kępe zielska wraz z nią ...i na tym kołowrotku tego nie wyczujesz!!!! ponadto Stuki!!! Puki!!! i wszystko inne podczas prowadzenia przynęt gumowych 5-7cm!!!!... (że blach nie wspomnę) w dodatku rolka prowadząca żyłke podparta na 2 łożyskach!!! ...NIE OBRACA SIĘ !!!!!!!! w dodatku materiał z jakiego jest wykonana pozostawia naprawde dużo do życzenia ,wystarczy szkło powiększające !!(pełno mikroskopijnych dziurek ,łapiących syf i w rezultacie niszczących plecionke) Ponadto gumowe pokrętło hamulca często łapie żyłke ,albo co gorsza żyłka dostaje się pod pokrętło. Najwidoczniej Chinol z uporem reanimujący trupa musi sie bardziej postarac...ponieważ pomimo napisu na stopce ten kołowrotek ma sie nijak do tych prawdziwych Quick-ów z przed lat ...kiedy D-A-M był firmą niemiecką!
Arek , niedziela 06 październik 2013, godz. 21:25
Witam chcialem sie wypowiedziec na temat przekladni hipoidalnych przekladnie owe sa stosowane w wiekszosci mostów napedowych w samochodach ciezarowych ,terenowych i osobowych.i jakos wytrzymuja ogromne przeciazenia przez wiele setek tysiecy kilometrów, .Wszystko zalezy od materialu uzytego do produkcji i wykonania. slimak jest stosowany w ukladzie kierowniczym i np napedza linke licznika.Pozdrawiam.:)
Darek , czwartek 30 maj 2013, godz. 14:00
Robert zgadzam się z Tobą, kupiłem dzisiaj z Allegro i to nie bez trudu Cormorana Reel No1 30i... zabytek można powiedzieć, bo już 20-letni ale zadbany egzemplarz, właśnie na ślimaku, zorientowani w temacie wiedzą co to za kręciołek. Nie będę tutaj oryginalny jeżeli stwierdzę, że kiedyś sprzęt był o niebo lepszy niż dziś, a czemu to już wyjaśnił jeden z kolegów, ale na wpis michaB nóż sam się otwiera... zakuty, niemiecki łeb reanimujący trupa??? a co to znaczy najsłabsze czucie przynęty? Łowię od 20 lat i do tej pory większej bzdury nie słyszałem, przynętę czuje się przede wszystkim na kiju, a dokładnie na szczytówce! Po drugie Dragon zastosował nawet w swoich kijach tuby i pierścienie rezonansowe dla zwielokrotnienia drgań przynęty przenosznych przez kij, więc gdzie tu leży rola kołowrotka w czuciu pracy przynęty? Już raczej żyłka lub plecionka odgrywają tu swoją rolę.
Rafał , poniedziałek 29 kwiecień 2013, godz. 20:48
"prawdziwie maślaną pracę" mają wyłacznie kołowrotki DAM Quick Snap. Wyłacznie na ślimdo taniocha dla masaku. Inne DAM-y, Cardinale,Penny czy Daiwy też były niezłe,mam je wszystkie pod ręką. High density gearing, tak to się nazywa. Hypoidy to taniocha dla mas. Brawo Robert!!!
Edward , niedziela 17 luty 2013, godz. 02:53
"prawdziwie maślaną pracę" mają wyłacznie kołowrotki DAM Quick Snap. Wyłacznie na ślimdo taniocha dla masaku. Inne DAM-y, Cardinale,Penny czy Daiwy też były niezłe,mam je wszystkie pod ręką. High density gearing, tak to się nazywa. Hypoidy to taniocha dla mas. Brawo Robert!!!
Edward , niedziela 17 luty 2013, godz. 02:53
Na allegro są większe modele Quicka za sporo mniej niż 800zł...
Piotr , piątek 15 luty 2013, godz. 18:48
odpowiadając na twoje pytanie... przekładnia ślimakowa w kołowrotkach poza swoją trwałością ma też to do siebie że kręcąc takim kołowrotkiem nie doznasz czegoś takiego co jest określane mianem "maślana praca". Oczywiście da się łowić ale komfort zostawi już wiele do życzenia no i układanie linki tez nie jest perfekt. Do lekkiego łowienia proponuję kołowrotki z przekładnią hipoidalną. Lakkimi przynętami na pewno szybko nie zajedziesz takiego kołowrotka.
tomi , środa 05 grudzień 2012, godz. 13:58
A czy kołowrotki z przekładnią ślimakową nadają się do finezyjnego łowienia na małe woblerki lub paprochy czy tylko do ciężkiego ?
Jan , środa 05 grudzień 2012, godz. 13:09
Grzegorzu, na pewno mi nie uwierzysz dlaczego zaczęto stosować hipidalne przekładnie w kołowrotkach... ale i tak cię oświecę. Otóż dlatego, że biznes musi się kręcić a sprzęt nie może być zbyt trwały. Przekłądnię hipoidalną znacznie łatwiej odlać a nawet wyfrezować ale nigdy ona nie zrówna się ze ślimakową. Zgadnij dlaczego w maszynach w których działają wielkie przeciążenia stosuje się ślimakową przekładnię... W latach 80-tych, o czym niewielu wie, doszło nawet do łapówki, którą wręczyły firmy produkujące sprzęt wędkarski dla DAM i ABU, jako jedynymi produkującymi kołowrotki seryjne na ślimakach, żeby zaprzestały procederu , który zarzyna biznes! I zaprzestano- w zamian dostałeś grafitowy szit na hipoidalnym odlewem i mnóstwem bajerów typu aero- drag...
Teraz w dobie i tak zapchanego rynku wszelkim gównem wraca się się do starszych rozwiązań w imię "dbania o klienta łowiącego na plecionki a w istocie w imię dochodu ,który spada, bo rynek jest nasycony łajnem... Niestety kosztem dbałości o technologię produkcji przeniesioną do Chin lub innego singapuru, nie to co kiedyś made in sweden czy west germany i technologia mikroprecyzyjna + super materiały- nie złote ale odpowiednie. Pozdrawiam wszystkich ,którzy nie idą z duchem czasu; i Grześka też
robert , wtorek 04 grudzień 2012, godz. 23:18
Jim Hill 2000! Über alles!
REX , piątek 30 listopad 2012, godz. 09:29
Nie ma zadnych oprów , jeśli juz to minimalnie wieksze od kołowrotków z hipoida.Ma sie wrazenie ze kołowrotek jest dużo dokładniej spasowany wiec moze o to jego uzytkownikom chodzi. Jedyna niewielka wada to ta wymieniona w tescie o lekkim stukaniu przekładni na obrotówce w nurcie, ale w moim przypadku łowie głownie na gumy i woblery wiec problem jakby nie istniał.To samo zresztą miałem w modelu 3000 którego z powodu duzych gabarytów musiałem sie z żalem serca pozbyc :/.Zreszta te gabaryty chociazby 2000 odpowiadaja wielkością 3000 innych firm a z kolei 3000 to jest juz kawał klamota, zreszta waga 465gr mówi sama za siebie.Naprawde przetestowałem cała mase kołowrotków i ten Dam to absolutna czołówka, jest wart dużo wiecej niż za niego wołaja
Dariusz , piątek 15 czerwiec 2012, godz. 08:07
Dariusz
A jak opory ślimaka ? Bo jedni mówią że minimalne inni że ciężko do tego sie przyzwyczaić po kołowrotkach z przekładnia hipoidalną
MarcinK , czwartek 14 czerwiec 2012, godz. 23:38
Używam już 2-gi sezon na Wiśle i kołowrotek pracuje tak samo jak w dniu w którym go kupiłem.Tak jak napisano w teście jest to rewelacyjny sprzet który swoja kultura pracy i niezawodnościa potrafi zawstydzic duzo droższe produkty z Japoni
Dariusz , czwartek 14 czerwiec 2012, godz. 18:19
Mam kilka Quicków, z pilkerem 300g we Władysławowie pracują równie pięknie jak na sucho. I bez specjalnych oporów. Tylko szkoda obijać te zabytki o relingi. Inna rzecz, że uchwyty korbek klamoczą, bo luźno spasowane.
Ślimak jest naturalnym rozwiązaniem dla kołowrotka o stałej szpuli. Nie tylko DAM ale i ABU, Shakespeare, Penn, Bretton i najlepsze modele Daiwy serii 500. Tylko dobry ślimak kosztuje, zaczęto stosować hypoidy z odlewanym kołem atakującym. Tanio. Teraz w droższych modelach są one, często częściowo, frezowane, lecz złe przyzwyczajenie pozostało.
Trwałość? Zobaczcie,kołowrotki z jakim napędem są sprzedawane jako zabytkowe np. na ebayu, te które przetrwały. Nie licząc Mitchelli, które kiedyś zalały świat, przeważają ślimaki. A jak często znajdziecie tam Daiwę Black, Silver, Gold czy Diamond, Shimano KX czy Ryobi AX/Powerfull?
Edward , poniedziałek 29 sierpień 2011, godz. 00:12
Mam Quica z 90tych lat i do tej pory jest na chodzie. Naprawde porządna maszyna i nadająca się na wiślaną orke
Grzegorz , niedziela 14 sierpień 2011, godz. 11:09
jeżeli ktoś w dzisiejszych czasach przekładnię ślimakową uważa za walor kołowrotka to pozostaje zapytać dlaczego robi innym wędkarzom wodę z mózgu. Jedyna jej zaletą jest piękna praca na sucho w sklepie. Tutaj rzeczywiście nikt jej nie dorówna. Poza tym same wady - po pierwsze horendalna cena, po drugie potworne opory, tym większe im większa masa stosowanej przynęty, po trzecie najsłabsze z możliwych tzw. czucie przynęty. Jak sądzicie, dlaczego Daiwa czy Shimano nigdy nie stosowały jej w swoich kołowrotkach. To tylko zakuty, niemiecki łeb będzie z uporem godnym lepszej sprawy próbował reanimować trupa. Z góry przepraszam za ten zakuty łeb ale takie słowa same cisną się na usta
michaB , poniedziałek 08 sierpień 2011, godz. 22:54

Napisz Komentarz

mniejsze | wieksze

busy