PENN Slammer 260. Konserwatywne rozwiązanie dla wymagających

czwartek, 04 marca 2010 16:06

 Najprostsza konstrukcja i wręcz toporne kształty dla części wędkarzy to cechy odpychające przed wyborem Slammer'a. Producent postawił zdecydowanie na parametry funkcjonalne i użytkowe.






Jakość wykonania
Slammer to kołowrotek masywny, ciężki i na pierwszy rzut oka wydaje się rozwiązaniem z minionej ery. Wszystkie elementy konstrukcyjne wykonane zostały z mocnych, wręcz siermiężnych materiałów. Obudowa kołowrotka jest w pełni metalowa. Korbka odlana jest z jednego kawałku metalu. Szpula wraz z układem hamulca tarczowego to niejako osobny element kołowrotka, mocna, trwała i podobnie jak główny mechanizm... konserwatywnie ciężka i masywna. Mechanizm napędowy został oparty o układ kół zębatych wykonanch z fosforobrązu oraz trzpienia ślimakowego. Jest to rozwiązanie autorskie PENN przypominające połączenie przekładni hipoidalnej ze ślimakową. To gwarancja wieloletniego użytkowania nawet bez najdrobniejszych uszczerbków jakości. Konstrukcja wydaje się nieco zbyt lekko spasowana, jednak jest to charakterystyczne dla produktów Penn. W Penn’ach zastosowano kilka  nowoczesnych rozwiązań. Jednym z nich jest system równomiernego nakładania linki. Inny, ważny ze względu na walory funkcjonalne i użytkowe, to wzmocniona oś główna kołowrotka i wykonana z brązu przekładnia ślimakowa.

Model - 260
Łożyska - 5+1
Pojemność szpuli - 0,25/220 
Przełożenie - 5,1:1  
Waga - 340g

PENN Slammer 260
Penn Slammer 260

Cena
Penn Slammer w rozmiarze 260 produkowany przez Penn America kosztuje około 650zł. Jest to stosunkowo niewielka cena jak na kołowrotek, który będzie nam służył minimum 15 lat. Porównując cenę Slammera z innymi kołowrotkami, w których wykorzystano super mocną przekładnię z fosforobrązu, cena kołowrotka Penn jest rewelacyjna. Niestety do kołowrotka nie ma dołączonej szpuli zapasowej, którą możemy dokupić osobno, za cenę około 150zł. To jednak spory wydatek jak za samą szpulę.
PENN Slammer 260
Przeznaczenie
Model 260, ważący około 360g i mieszczący około 220 metrów żyłki o grubości 0,25mm, daje nam bardzo szerokie zastosowanie. Będziemy mogli Slammera wykorzystać zarówno do połowów pstrągów czy kleni na niewielkie woblery i blaszki. Można też śmiało wybrać się z 260-tką na troć czy wielkiego szczupaka. Kołowrotek Penn to rozwiązanie bardzo uniwersalne. Slammer w rozmiarze 260 śmiało może stać się naszym podstawowym kołowrotkiem spinningowym.

Praca
Płynnie działający hamulec, jego wielostopniowe zakresy pracy i trwałość, nawet podczas padającego deszczu i innych trudnych warunków, to domena całej rodziny Penn Slammer. Odporność na słoną wodę, piach i inne zanieczyszczenia, znacznie podnoszą trwałość kołowrotka.  Mechanizm znany wędkarzom łowiącym na Slammera, charakteryzuje się jednak mało płynna pracą. Podczas nawijania linki wyczuwalna jest praca całego mechanizmu. Dla części użytkowników to pewna wada, jednak charakterystyczne zachowanie kołowrotków Penn Slammer poznamy pierwszego dnia nad wodą i będzie identycznie przez nas wyczuwalne przez następne 15 lat kręcenia korbką. Taki urok Slammer’a.

Ogólne wrażenie
Bardzo mocna i ciężka konstrukcja, aczkolwiek o nieco archaicznym wyglądzie. Cechuje się jednakże niezawodną pracą nawet podczas bardzo trudnych warunków. Do tego płynnie pracujący, wielostopniowy hamulec oraz umiarkowana cena i przekonanie o wieloletnim użytkowaniu. To są cechy Slammera, które nie są przesadne. Kołowrotek na prawdę może znieść wiele. Jest wręcz idealnym rozwiązaniem dla tych którzy łowią dużo, ciężko i w trudnych warunkach. Woda, piach to dla Slammera normalny dzień w pracy. 
PENN Slammer 260

Kołowrotek Penn Slammer możesz kupić w sklepie internetowym

Zalety Wady 
- mocna i trwała konstrukcja,
- mocna przekładnia oparta o elementy z  fosforobrązu,
- cena,
- brak  szpuli zapasowej                                   

 

Punktacja: 1-beznadziejny, 2-fatalny, 3-nędzny, 4-słaby, 5-przeciętny, 6-zadowalający,  
 7
-solidny, 8-znakomity, 9-fantastyczny, 10-mistrzowski

Testy sprztu wdkarskiegowedki,kolowrotki,przynety,zylki,opinie,komentarze

Powiązane testy

Chcesz umiescic ten test na swojej stronie ? Kliknij TUTAJ

Aby utworzyc link do tego artukulu na swojej stronie,
skopiuj i wklej tekst znajdujacy sie w ramce ponizej i umiesc go na swojej stronie




Podglad :

PENN Slammer 260. Konserwatywne rozwiązanie dla wymagających
Najprostsza konstrukcja i wręcz toporne kształty dla części wędkarzy to cechy odpychające przed wyborem Slammer'a. Producent postawił...

Komentarze (13)Add Comment

Napisał usha, czwartek 12 styczeń 2012, godz. 19:08
Po kilku miesiącach intensywnego używania:

+ super praca nawet pod dużym obciążeniem
- duża waga
- krutkie rzuty (obstawiam, że za mała szpula)
- skręcona żyłka (obstawiam, że za mała szpula)
- częste brody i spady żyłki (PLine Extrusion 0.30 a nie jakiś badziew)

Wg mnie do trolingu super.
Do spina nie polecam.
Do jigowania to tylko dla masochistów.


Napisał Edward, wtorek 08 listopad 2011, godz. 01:54
Jerzy to niech nie opowiada o holach ryb pod 10 kg, tylko spróbuje celnie pospinnigować spomiędzy krzaków walcząc w międzyczasie z tym, co mu się kotwicy czepia. Wtedy przestanie bredzić. O Syrenkach i Franiach, bo 99% kołowrotków wciąż to ma. Pałąk niech sobie oberżnie centymetr poniżej rolki i paluszkami żyłę zakłada. Lubię specjalistów, którym motocykle służą robieniu hałasu. I opowiadaniu o akcjach z policją.

Napisał Jerzy, sobota 29 październik 2011, godz. 07:56
I żeby Edward i inny Edward się nie czepiali: blokada obrotów wstecznych służy do łowienia przynętą pływającą techniką wypuszczania i podciągania.
A jeśli ty Edwardzie używasz blokady obrotów wst. podczas holowania ryby, to albo łowisz leszcze co najwyżej kilowe, albo jesteś teoretykiem. Spróbuj tak holować rybę pod 10 i więcej kg, to nie będziesz miał czym pisać takich postów, bo kołowrotek połamie ci paluszki, a linka się splącze na szpuli.

Napisał Jerzy, sobota 29 październik 2011, godz. 07:45
Blokadę wstecznych obrotów wszyscy producenci montują tylko dla Edwarda.
Edek, ty jakiś oporny jesteś - jak ci ludzie tłumaczą, że w praktyce nie używają blokady, a nawet kabłąk zbijają dłonią (ja też), to widocznie tak jest lepiej. I to nie oni padają ofiarą producentów, a ty skoro twierdzisz, że oni źle robią, bo nie wykorzystują zbijania korbką, blokady obrotów itd. jak to zaplanował producent.
Chciałem ci przypomnieć, że kiedyś producenci produkowali syrenę i malucha (fiat 126p) i pralkę Franię, a jednak ludzie postanowili kupować coś innego, mimo że producenci produkowali, co dla Edka jest święte, a dla ludzi łowiących ryby niepraktyczne.

Napisał Edward, sobota 29 październik 2011, godz. 04:33
Nawet w przypadku odjazdu wielkiej Uklei czy szybkiego Kiełbia można spróbować utrzymać korbkę lub włączyć blokadę. Skoro 99,999% kołowrotków to ma, to chyba czemuś to służy.

Napisał Krzysiek WRC, niedziela 23 październik 2011, godz. 09:13
Posiadam Slammera 460. Lepszego kręcioła do ciężkiego spinningu nie miałem. Brak włącznika wstecznego biegu nie jest jego minusem tylko dużą zaletą. Mieliście kiedyś branie i odjazd Suma lub dużego Szczupaka na wyłączonym i zapomnianym wstecznym biegu? Chyba nie, bo piszecie takie rzeczy.
A może ktoś mnie uświadomi i uzasadni potrzebę posiadania wstecznych obrotów? Chętnie poczytam.
Nie wiem jak inne modele Slammera, (260 i 360 są takie same tylko różnica w szpuli) ale 460 nie wchodzi we wszystkie uchwyty wędek. Ma większą i szerszą stopkę od innych kołowrotków. Więc kupując kijaszka, lepiej przed zakupem przypasować kołowrotek.

Napisał Edward, sobota 20 sierpień 2011, godz. 00:47
Zgoda, Marcinie, przyzwyczajenie to druga natura. Ja parędziesiąt lat łowiłem na takie z wyłącznikiem blokady. Myślę jednak, że ręczne odkładanie pałąka to pomyłka, nie po to on jest. Może wyrzućmy go, wystarczy taki haczyk w okolicy rolki jak w niektórych dużych morskich kołowrotkach, do ręcznej obsługi. A jaki wygodny....
Solidne blokady biegu wstecznego były w starych kultowych kołowrotkach, chociaż przeważnie terkotały. Natomiast łożyska oporowe to plastykowa tandeta.Sprawdź. Znów padamy ofiarami producentów.

Napisał Marcin, środa 17 sierpień 2011, godz. 23:07
Edward Mam dwa sargusy też bez wstecznego biegu i ciesze się że go nie maja bo tylko raz na kilka miesięcy go używam w innych kołowrotkach bardziej tak bez jakiegoś konkretnego powodu z nudów a nie z konieczności bo jak mam popuścić linkę to najnormalniej w świecie otwieram kabłąk Dla mnie wsteczny w kołowrotkach jest w ogóle niepotrzebny a wręcz mi się wydaję że wpływa niekorzystnie na jego trwałość

Napisał Edward, środa 17 sierpień 2011, godz. 02:14
Halo, halo!Pomysł z brakiem wyłącznika blokady biegu wstecznego jest debilny, ale pewnie uzasadniony ekonomicznie. Takie rozwiązanie było stosowane w Rileh Rex i Nixe. Ale tam blokowało się raz na obrót kosza. Czy koledzy rzeczywiście łowią, w szczególności stosując przypony? Kiedy odległość przynęta - przelotka szczytowa ma wpływ na rzut? Ja normalnie łowię bez bez antireversa, a blokadę włączam na hol. Uprzejmie też przypominam, że zbijak kabłąka jest po to, by tegoż kabłąka nie odkładać ręcznie. Kiedy się przyblokuje na antireversie. Paranoja.
Aby rozkręcić model Live Liner trzeba usunąć zagłębioną nalepkę na heblu LL. Tak kłóci się zachodnia myśl techniczna z azjatyckimi wynalazkami. Wielka szkoda, bo mój 460L prezentuje się poza tym godziwie.

Napisał Luka, wtorek 26 lipiec 2011, godz. 08:20
A po co Ci ten włącznik? pomyśl ile korzystasz z takiego włącznika.
Co do zalety to jakoś tak zawsze byłem przekonany że proste konstrukcje bez zbędnych fiku miku są najpewniejsze smilies/cheesy.gif

Napisał berus, poniedziałek 25 lipiec 2011, godz. 23:16
hahahah - nie ma i to kolejna zaleta tego kołowrotkasmilies/wink.gif

Napisał Edward, poniedziałek 25 lipiec 2011, godz. 22:23
A gdzie on ma wyłącznik blokady biegu wstecznego?

Napisał Dariusz, sobota 26 marzec 2011, godz. 18:48
Przetestowałem mase kołowotków w tym Daiwy i Shimano z najwyższej półki jednak jeśli chodzi o ciężką orke to nie ma nic lepszego niż Slammer

Napisz Komentarz
mniejsze | wieksze

busy
 


Najnowsze komentarze

  • Savage Gear Bushwhacker 213cm / 15-42g

    mają mają smilies/wink.gif parabellum seria posiada akcję MEDIUM i jest Adam model o który pytasz. 40...

  • Dragon Fishmaker FD930i

    Kolego Tusior. Nie wypisuj tu haseł w stylu ".. powiedz mi młody kolego" bo to ma odbiór ...

  • Dragon Fishmaker FD930i

    Kolego Janes - kołowrotek Fishmaker spoko można używać w towarzystwie Shimano i Daiwy. N...

  • Dragon Fishmaker FD930i

    Może made in china ale powiedz mi mlody czlowieku co teraz nie jest produkowane w chinach??...

  • Dragon Fishmaker FD930i

    Tusior co ty za bzdury wypisujesz ? Dragon nic nie stworzył bo to tylko dystrybutor chińsk...

  • Dragon Fishmaker FD930i

    Witam wszystkich. Tak sobie czytam te komentarze bo zastanawiam się nad kupieniem jakiegoś...

  • Dragon Fishmaker FD930i

    Kolego Paweł - to przywaliłeś kulą w płot!! Mało kto tak potrafi. Wędziska Dragona w ...

  • Berkley NanoFil

    W moim odczuciu czucie przynęty w porównaniu do innych klasycznych plecionek jest podobne,...

  • Berkley NanoFil

    Hmmm... Nie zgodziłbym się w tym teście tylko z jedną tezą dotyczącą "czucia" na tej ...

  • Dragon Fishmaker FD930i

    A to dziwne bo mój fishmaker przełowił już sezon i nic z nim nie jest, a nie oszczędzaî..

  • Dragon Fishmaker FD930i

    Nie polecam za te pieniądze można kupić dobre kręcioły choćby wspominany Red Arc o kla...

  • Ryobi Ecusima 3000Vi

    Tomku… Najtańszy SHIMANO TWIN POWER 2500 FB na allegro kosztuje 8 stówek. Zauber 3 stów...

  • Berkley NanoFil

    Miałem poeksperymentować z ta plecionką w nadchodzącym sezonie ale po przeczytaniu testu...

  • Ryobi Ecusima 3000Vi

    Waldek Wstydzić to sie powinno Shimano że za takie pieniądze robią zabawki a nie kołow...

  • Berkley NanoFil

    Testerzy opisali swoje wrażenia, to czego się możemy spodziewać po tej lince. Chwała im...