
| czwartek, 04 marca 2010 16:06 | |||||
|
Model - 260 Łożyska - 5+1 Pojemność szpuli - 0,25/220 Przełożenie - 5,1:1 Waga - 340g
Kołowrotek Penn Slammer możesz kupić w sklepie internetowym
Aby utworzyc link do tego artukulu na swojej stronie, skopiuj i wklej tekst znajdujacy sie w ramce ponizej i umiesc go na swojej stronie Podglad :
PENN Slammer 260. Konserwatywne rozwiązanie dla wymagających Najprostsza konstrukcja i wręcz toporne kształty dla części wędkarzy to cechy odpychające przed wyborem Slammer'a. Producent postawił... Komentarze (13)
![]() Napisał Edward, wtorek 08 listopad 2011, godz. 01:54
Jerzy to niech nie opowiada o holach ryb pod 10 kg, tylko spróbuje celnie pospinnigować spomiędzy krzaków walcząc w międzyczasie z tym, co mu się kotwicy czepia. Wtedy przestanie bredzić. O Syrenkach i Franiach, bo 99% kołowrotków wciąż to ma. Pałąk niech sobie oberżnie centymetr poniżej rolki i paluszkami żyłę zakłada. Lubię specjalistów, którym motocykle służą robieniu hałasu. I opowiadaniu o akcjach z policją.
Napisał Jerzy, sobota 29 październik 2011, godz. 07:56
I żeby Edward i inny Edward się nie czepiali: blokada obrotów wstecznych służy do łowienia przynętą pływającą techniką wypuszczania i podciągania.
A jeśli ty Edwardzie używasz blokady obrotów wst. podczas holowania ryby, to albo łowisz leszcze co najwyżej kilowe, albo jesteś teoretykiem. Spróbuj tak holować rybę pod 10 i więcej kg, to nie będziesz miał czym pisać takich postów, bo kołowrotek połamie ci paluszki, a linka się splącze na szpuli. Napisał Jerzy, sobota 29 październik 2011, godz. 07:45
Blokadę wstecznych obrotów wszyscy producenci montują tylko dla Edwarda.
Edek, ty jakiś oporny jesteś - jak ci ludzie tłumaczą, że w praktyce nie używają blokady, a nawet kabłąk zbijają dłonią (ja też), to widocznie tak jest lepiej. I to nie oni padają ofiarą producentów, a ty skoro twierdzisz, że oni źle robią, bo nie wykorzystują zbijania korbką, blokady obrotów itd. jak to zaplanował producent. Chciałem ci przypomnieć, że kiedyś producenci produkowali syrenę i malucha (fiat 126p) i pralkę Franię, a jednak ludzie postanowili kupować coś innego, mimo że producenci produkowali, co dla Edka jest święte, a dla ludzi łowiących ryby niepraktyczne. Napisał Edward, sobota 29 październik 2011, godz. 04:33
Nawet w przypadku odjazdu wielkiej Uklei czy szybkiego Kiełbia można spróbować utrzymać korbkę lub włączyć blokadę. Skoro 99,999% kołowrotków to ma, to chyba czemuś to służy.
Napisał Krzysiek WRC, niedziela 23 październik 2011, godz. 09:13
Posiadam Slammera 460. Lepszego kręcioła do ciężkiego spinningu nie miałem. Brak włącznika wstecznego biegu nie jest jego minusem tylko dużą zaletą. Mieliście kiedyś branie i odjazd Suma lub dużego Szczupaka na wyłączonym i zapomnianym wstecznym biegu? Chyba nie, bo piszecie takie rzeczy.
A może ktoś mnie uświadomi i uzasadni potrzebę posiadania wstecznych obrotów? Chętnie poczytam. Nie wiem jak inne modele Slammera, (260 i 360 są takie same tylko różnica w szpuli) ale 460 nie wchodzi we wszystkie uchwyty wędek. Ma większą i szerszą stopkę od innych kołowrotków. Więc kupując kijaszka, lepiej przed zakupem przypasować kołowrotek. Napisał Edward, sobota 20 sierpień 2011, godz. 00:47
Zgoda, Marcinie, przyzwyczajenie to druga natura. Ja parędziesiąt lat łowiłem na takie z wyłącznikiem blokady. Myślę jednak, że ręczne odkładanie pałąka to pomyłka, nie po to on jest. Może wyrzućmy go, wystarczy taki haczyk w okolicy rolki jak w niektórych dużych morskich kołowrotkach, do ręcznej obsługi. A jaki wygodny....
Solidne blokady biegu wstecznego były w starych kultowych kołowrotkach, chociaż przeważnie terkotały. Natomiast łożyska oporowe to plastykowa tandeta.Sprawdź. Znów padamy ofiarami producentów. Napisał Marcin, środa 17 sierpień 2011, godz. 23:07
Edward Mam dwa sargusy też bez wstecznego biegu i ciesze się że go nie maja bo tylko raz na kilka miesięcy go używam w innych kołowrotkach bardziej tak bez jakiegoś konkretnego powodu z nudów a nie z konieczności bo jak mam popuścić linkę to najnormalniej w świecie otwieram kabłąk Dla mnie wsteczny w kołowrotkach jest w ogóle niepotrzebny a wręcz mi się wydaję że wpływa niekorzystnie na jego trwałość
Napisał Edward, środa 17 sierpień 2011, godz. 02:14
Halo, halo!Pomysł z brakiem wyłącznika blokady biegu wstecznego jest debilny, ale pewnie uzasadniony ekonomicznie. Takie rozwiązanie było stosowane w Rileh Rex i Nixe. Ale tam blokowało się raz na obrót kosza. Czy koledzy rzeczywiście łowią, w szczególności stosując przypony? Kiedy odległość przynęta - przelotka szczytowa ma wpływ na rzut? Ja normalnie łowię bez bez antireversa, a blokadę włączam na hol. Uprzejmie też przypominam, że zbijak kabłąka jest po to, by tegoż kabłąka nie odkładać ręcznie. Kiedy się przyblokuje na antireversie. Paranoja.
Aby rozkręcić model Live Liner trzeba usunąć zagłębioną nalepkę na heblu LL. Tak kłóci się zachodnia myśl techniczna z azjatyckimi wynalazkami. Wielka szkoda, bo mój 460L prezentuje się poza tym godziwie. Napisał Luka, wtorek 26 lipiec 2011, godz. 08:20
A po co Ci ten włącznik? pomyśl ile korzystasz z takiego włącznika.
Co do zalety to jakoś tak zawsze byłem przekonany że proste konstrukcje bez zbędnych fiku miku są najpewniejsze
Napisał berus, poniedziałek 25 lipiec 2011, godz. 23:16
hahahah - nie ma i to kolejna zaleta tego kołowrotka
Napisz Komentarz
|
Zobacz inne testy z tej kategorii . . .
Multiplikator Shimano Curado 201E7
KATALOG TESTÓW
| WędkiKołowrotkiPrzynętyŻyłki i plecionkiOdzież i obuwie wędkarskieAkcesoria wędkarskieRanking sprzętuInne |
Najprostsza konstrukcja i wręcz toporne kształty dla części wędkarzy to cechy odpychające przed wyborem Slammer'a. Producent postawił zdecydowanie na parametry funkcjonalne i użytkowe.








+ super praca nawet pod dużym obciążeniem
- duża waga
- krutkie rzuty (obstawiam, że za mała szpula)
- skręcona żyłka (obstawiam, że za mała szpula)
- częste brody i spady żyłki (PLine Extrusion 0.30 a nie jakiś badziew)
Wg mnie do trolingu super.
Do spina nie polecam.
Do jigowania to tylko dla masochistów.