Wobler Robinson Runner

poniedziałek, 05 września 2011 07:42

Wobler Robinson RunnerPowracamy do testowania przynęt. Tym razem w nasze ręce trafił wobler z oferty firmy Robinson. Redakcja FT przyglądała się dogłębnie modelowi Runner. Zapraszamy do zapoznania się z naszymi obserwacjami.






Charakterystyka ogólna
Wobler Robinson Runner oferowany jest w sprzedaży wyłącznie w wersji pływającej. Producent przedstawia produkt w skromnej, bo tylko pięciokolorowej odsłonie. Runner produkowany jest w wielkości 5,8 cm oraz masie 6,5g. Woblery testowaliśmy na dużych nizinnych rzekach.
Wobler Robinson Runner
Robinson Runner 5,8cm / 6,5g

Jakość i wykonanie
Robinson Runner oferowany jest w estetycznym plastikowym pudełku. Na nim znajdziemy wszelkie istotne informacje, które zainteresują wędkarza. Jakością wykonania wobler Runner w żaden sposób nie wyróżnia się od podobnych produktów oferowanych przez innych producentów wędkarskich. Wykonany jest z twardego plastiku. Korpus pokryty jest imitacją rybiej łuski, widoczne są łuki skrzelowe. Charakterystycznym dla przynęty jest długi, mocny i masywny ster głębokości. Ster zespolony jest z korpusem. Oczko do mocowania przynęty przytwierdzone jest bezpośrednio do steru.
Wobler Robinson Runner
Wobler zapakowany jest w estetyczne, plastikowe opakowanie

Wobler Robinson Runner
Gruby, długi ster jest charakterystycznym elementem Runnera

Wobler Robinson Runner
Trójwymiarowe oczy

Malowanie przynęt stoi na przyzwoitym poziomie. Zestawienie kolorystyczne, choć ubogie w ogólnej ofercie, jest atrakcyjne. Wędkarz ma do wyboru kilka wariantów malowania. Począwszy od imitacji płoci, uklei, skończywszy na agresywnym zestawieniu barw. Na grzbiecie widnieje logo producenta.
Wobler wyposażony został w dwie dobrej jakości kotwice o niezłej ostrości haków. Na korpusie znajdują się trwale przytwierdzone trójwymiarowe oczy. We wnętrzu Runnera znajdują się grzechotki, których zadaniem jest podnoszenie atrakcyjności przynęty w wodzie.
Wobler Robinson Runner
Wytrzymałe kotwice, dobrej jakości kółka łącznikowe

Wobler Robinson Runner

Przeznaczenie
Producent określa Runnera jako uniwersalną przynętę na wszystkie ryby drapieżne. Zgadzamy się z tym w pełni. Wielkość przynęty, praca oraz głębokość na jakiej możemy ją poprowadzić pozwalają na zastosowanie Runnera przy połowie większości rodzimych drapieżników. Konstrukcja woblera a w głównej mierze steru przynęty predestynuje zastosowanie wabika na głębsze odcinki rzeki. Woblerek nada się zatem do obławiania głębokich dołków na napływie główek. Ciekawie też będziemy mogli zaprezentować Runnera łowiąc wzdłuż głębokiej opaski. Woblerek Robinsona to fajne rozwiązanie do lekkiego trollingu. głównym przeznaczaniem testowanego modela będzie połó szczupaka i sandacza. Śmiało też możemy zastosować go do łowienia brzan i kleni w głębokim i szybkim nurcie.
Wobler Robinson Runner

Praca
Wobler poprzez długi ster można poprowadzić w głębszych partiach wody. Szybko schodzi do dna. Runner jest wobkiem pływającym, a zatem  umiejętne operowanie wędziskiem pozwoli obłowić rejony wody w granicach – 0,5 – 2m.
Praca Runnera jest ciekawa. Oprócz niewielkiego zamiatania ogonem, zaobserwować można  kolebanie na boki. Pomimo długości steru, nie jest ona zbyt mocna.  Intensywność pracy można określić na średnią choć jest odczuwalna na kiju. Częstotliwość drgań zależna jest od szybkości prowadzenia woblera. Ataki na Runnera często zdarzały się wówczas, gdy wobler muskał dno swoim długim sterem. Szczupaki atakowały go również wtedy, gdy przerywaliśmy zwijanie i wobler unosił się ku powierzchni.
Wobler Robinson Runner

Waga Runnera określona została przez producenta na 6,5g. Z zastosowaniem plecionki o średnicy 0,12mm i kijem o długości 2,30 cm przynętę można posłać na odległość 20-25 m. Powłoka lakiernicza na korpusie Runnera jest trwała, aczkolwiek częsty kontakt z zębami szczupaków powoduje, że pojawiają się odpryski. Oczko do podczepiania Runnera, które umiejscowione jest na sterze osadzone jest trwale.
Wobler Robinson Runner

Zaobserwowaliśmy, że w jednym z modeli jakim dysponowaliśmy po niedługim czasie użytkowania pojawił się problem z prawidłową pracą przynęty. Otóż wabik zaczął wykładać się na boki nawet przy wolnym ściąganiu, wyskakiwał na powierzchnię. Przyczyny doszukujemy się w prawdopodobnym, nieplanowanym przemieszczeniu się wewnętrznej grzechotki, której drugorzędnym zadaniem jest z pewnością pełnienie funkcji obciążenia woblera. Traktujemy to jednak jako zdarzenie incydentalne, aczkolwiek wskazujące, że takie coś może mieć również miejsce.
Wobler Robinson Runner

Cena
Wobler Robinson Runner to wydatek w granicach 10-12 zł za sztukę. W zestawieniu z trwałością przynęty, zadowalającym wykonaniem, cenę określamy jako przystępną, choć wskazać należy, że nie wyróżnia się ona na tle produktów konkurencji.
Wobler Robinson Runner

Ogólne wrażenie
Ciekawy wobler, dobrze wykonany, niedrogi. Swoją pracą niejednokrotnie skusił do ataku głównie szczupaki. Zadowalającą pracą wkomponowuje się bardzo dobrze w zwyczaje żywieniowe tychże właśnie drapieżników. Każdy wędkarz powinien mieć w swoim arsenale przynęt przynajmniej kilka Runnerów. Mogą okazać się niezawodne. Szkoda tylko, że producent oferuje wabik w jednej opcji wielkości i tylko kilku wariantach malowania.
Wobler Robinson Runner
OCENA KOŃCOWA – punktowanie:



Zalety Wady 
- przystępna cena,
- trwałość,
- jakość kotwic i kółek łącznikowych, 
- uboga kolorystyka,
- wobler dostępny tylko w jednej opcji wielkości i pływalności,
 

Punktacja: 1-beznadziejny, 2-fatalny, 3-nędzny, 4-słaby, 5-przeciętny, 6-zadowalający,  
 7
-solidny, 8-znakomity, 9-fantastyczny, 10-mistrzowski

Testy sprztu wdkarskiegowedki,kolowrotki,przynety,zylki,opinie,komentarze
Chcesz umiescic ten test na swojej stronie ? Kliknij TUTAJ

Aby utworzyc link do tego artukulu na swojej stronie,
skopiuj i wklej tekst znajdujacy sie w ramce ponizej i umiesc go na swojej stronie




Podglad :

Wobler Robinson Runner
Share Powracamy do testowania przynęt. Tym razem w nasze ręce trafił wobler z oferty firmy Robinson. Redakcja FT przyglądała się dogłębnie...

Komentarze (9)Add Comment

Napisał wojtek, środa 14 wrzesień 2011, godz. 10:47
To nie są te same woblery (zupełnie inna praca i malowanie) i nie wykładają się na boki świetnie spisują się na rzekach typu Odra i tam właśnie dają ładne szczupaki.

Pozdrawiam

Napisał Fallout, niedziela 11 wrzesień 2011, godz. 21:39
To są prawie identyczne woblery jak te firmy Caperlan ze sklepu Decathlon.Różnią się ubarwieniem i mają chyba inne, lepsze kotwice.Tak samo jak tamte wykładają się po pewnym czasie na boki.Zasadniczą kwestią jest różnica w cenie - Caperlan kosztuje 7,49 zł.Woblery pracują całkiem nieźle, szczupaki potrafią je atakować.Kilka warto kupić (Caperlan) ze względu na cenę
Co do wypowiedzi kolegi Marcina, to powiem tylko tak - woblery mogą być zabójczo skuteczne w naszych wodach...

Napisał Jerzy obserwator, czwartek 08 wrzesień 2011, godz. 07:52
Swoją drogą, żadna wielka firma wędkarska nie ma swoich przynęt. Dotyczy to nie tylko Robinsona ale i innych producentów. Zdążyliśmy się już do tego przecież przyzwyczaić.

Napisał Jerzy obserwator, czwartek 08 wrzesień 2011, godz. 07:51
Januszu, jak słusznie przytoczyłeś tam napisali, że producent OFERUJE woblery w pięciu kolorach a nie PRODUKUJE w pięciu kolorach smilies/smiley.gif

Napisał Janusz, czwartek 08 wrzesień 2011, godz. 06:07
Robinson nie ma swoich przynęt, nic nie projektuje, kupuje od Chińczyków. W ten sposób szkodzi naszym świetnym producentom wobków, bo zalewa rynek tandetą, Corona Fishing powina o tym wiedzieć najlepiej. Pisanie, że "producent oferuje wobler w skromnej, pięciokolorowej odsłonie" jest nieco zabawne, bo Robinson nie produkuje tego wobka i pewnie nie ma najmniejszego wpływu na wygląd itd.

Napisał Marcin, środa 07 wrzesień 2011, godz. 23:01
Witam serdecznie co do woblerów nie mam przekonania mam kilka woblerów i jeszcze ryby na to nie złowiłem więc nie wiem ale wydaje mi się że woblery to nie są na nasze wody w Polsce smilies/smiley.gifsmilies/smiley.gifsmilies/smiley.gifsmilies/smiley.gifsmilies/smiley.gif

Napisał Adam, środa 07 wrzesień 2011, godz. 10:20
Prawda jest taka, że to wiara w przynętę czyni ją skuteczną. Skoro brakuje przekonania co do jej skuteczności, to nie będzie często gościła w wodzie. Może plastikowe woblery nas nie przekonują, ale jeśli chodzi o Robinsona to mają fajne kopytka Performery. Nie drogie i łowne. Jak będzie okazja to można je tu na portalu przetestować smilies/wink.gif

Napisał Łukasz, wtorek 06 wrzesień 2011, godz. 22:05
Zgadzam się z Adamem.Na ebayu sporo tego typu woblerów właśnie z Chin,ale może właśnie te omijane przez nas przynęty są kluczem na nasze przełowione łowiskasmilies/grin.gif

Napisał Adam, wtorek 06 wrzesień 2011, godz. 10:22
Ciekawy test. Ja jakoś nigdy nie umiem się przekonać do takiego plastiku. Jakoś kojarzy mi się z tą bazarową chińską tandetą

Napisz Komentarz
mniejsze | wieksze

busy
 





Najnowsze komentarze

  • Plecionka Mikado X-Plode

    Faktycznie kolor szybko straciła. Ale jest dobra, trwała i mogę ją polecić

  • Team Dragon 225cm 18-42g

    A mi ten kij leży w ręku super, łowię w Wiśle i spinn jest w sam raz. Ktoś tu pisał o...

  • Penn Battle 2000

    Na kołowrotkach Pan się znasz więc nie ściemniaj irokeza :d o tych konkretnych pisałem ...

  • Penn Battle 2000

    No fakt, że za dużo o kołowrotkach nie wiem ale żeby zaraz kłótnie wszczynać? Chyba n...

  • Penn Battle 2000

    Zorro Trochę mało Pan wie o kołowrotku o którym Pan pisze.Otóż Battle to ulepszona we...

  • Penn Battle 2000

    Mam Battla 2000 i 3000. Doskonały kołowrotek. Jestem bardzo zadowolony i polecam go każde...

  • Penn Battle 2000

    Cześć wszystkim. Kupiłem ten kołowrotek w październiku. Dotychczas łowiłem tylko i wy...

  • Żyłka Trabucco T-Force Spinning

    Po pierwszym z wykorzystaniu 0.205 byłem bardzo zadowolony, dokupiłem jeszcze 2 szpule 0.1...

  • Penn Battle 2000

    "Test" - testem, życie - życiem... Jedni chwalą, inni narzekają, jedni się "zgadzają",...

  • Penn Battle 2000

    Misiek Widzę że napaliłeś się na wygląd a praca Cie zawiodła.Otóż Penn to kołowrot...

  • Penn Battle 2000

    No widzisz... ja przynajmniej pisze bo mam je oba a Ty tylko piszesz zeby pisac ;] Ja przyna...

  • Plecionka Mikado X-Plode

    Napisał Mirek, czwartek 17 maj 2012, godz. 07:50 Mikado to Mikado - coraz częściej pisze ...