| wtorek, 15 marca 2011 17:19 | |||||
|
Aby utworzyc link do tego artukulu na swojej stronie, skopiuj i wklej tekst znajdujacy sie w ramce ponizej i umiesc go na swojej stronie Podglad :
Plecionka Dragon HM8X Share Plecionki – przez jednych uwielbiane, dla innych wręcz odpychające. Ten test przeznaczamy dla tej grupy wędkarzy, którzy stosują... Komentarze (76)
![]() Napisał michał , niedziela 20 listopad 2011, godz. 19:20
Jak czytam takie wypowiedzi jak to co pisze manti to tak sobie myślę, że ktoś mu chyba płaci za obsmarowywanie innych firm. mam tę plecionkę, łowie nią cały sezon i nie mam z nią żadnych problemów. jest po prostu rewelacyjna.
Napisał Dariusz, niedziela 20 listopad 2011, godz. 09:28
Nie dowierzam ci - manti.
Mam tę HM8 i jest to moja kolejna już plecionka dragona - miałem Technium (o ile dobrze pamiętam nazwę), elektrę, guide pro i teraz tę hm8. Owszem, rwie się, ale nie w rękach z powodu słabej jakości !! Ma określoną wytrzymałość i jest to normalne, każdą plecionkę albo żyłkę można urwać. A Wisła to już nie jest za przeproszeniem ściek z lat 80, który rozpuszczał gumowce, gdy wędkarz wszedł do wody. Teraz już zjada się ryby z Wisły i są smaczne. No bądźmy poważni "manti". Napisał manti, piątek 18 listopad 2011, godz. 22:01
Witam, ta plecionka zaczęła mi się rozpuszczać po 10 godzinach łowienia, szczerze nie polecam. Na wisłę się nie nadaję, można ją rwać w rękach a co dopiero holować ryby, za tą kasę to mi się nie mieści w głowie, złom złom
Napisał tierr, wtorek 08 listopad 2011, godz. 20:34
Ja łowię na 0.10 od maja na lekki spinning i spisuje się rewelacyjnie. Paproszki, obrotówki itd wszystko lata daleko jak na żyłce. Największą jej zaletą jest jej miękkość i okrągły kształt, a wadą słaba odporność na węźle ponieważ wiąże klasycznym palomarem no i ta cena.... Plecionka 0.10 jest bardzo cieniutka tak więc twoja 0.06 musi wyglądać jak włos :> Rozwarstwienia u siebie nie zaobserwowałem. Bardzo fajnie ta plecionka zachowuje się przy łowieniu obrotówkami. Co do ceny to nie wiem dlaczego kupiłeś za 190 zł. Ja kupiłem za 150 zł
Napisał Krzysztof, wtorek 08 listopad 2011, godz. 19:51
Łowię na tą plecionkę od wiosny i powiem tyle rozczarowała mnie, spodziewałem się czegoś lepszego za te pieniądze. Nie jestem laikiem, łowię na plecionki od około 20 lat i wiem czego od nich oczekuję. Kupiłem tą plecionkę o rozmiarze 0.06 i na początku wydawała się idealna jednak z czasem zaczęła się mechacić i przez to znacząco straciła na wytrzymałości, choć w przypadku innych plecionek nie zawsze miało to miejsce. Plecionka jest przyzwoita ale na pewno nie warta tej ceny, są lepsze plecionki i o wiele tańsze i o wiele wytrzymalsze. Drugi raz bym jej nie kupił, ale zaznaczam że piszę tylko rozmiarze 0.06, nie miałem do czynienia z grubszymi więc moja ocena dotyczy tylko tego rozmiaru, a cena ok. 190 zł jest wielką przesadą a mówienie że jakość ma swoją cenę jest w tym przypadku tylko demagogią. Musze jednak przyznać, że chwyt marketingowy firmie bardzo się udał i dałem się na to złapać, jest to jedyny plus jaki widzę choć kosztował mnie to prawie dwie stówy.
Napisał MichaB, piątek 21 październik 2011, godz. 22:15
Drogi Radku! Kup sobie tę Strike Pro - będzie w sam raz dla Ciebie!
Jak nie będziesz wiedział o co chodzi to sobie trochę pomyśl, tylko tak powoli, niezbyt gwałtownie, żeby Ci się zwoje nie przegrzały. Jeżeli nadal nie będziesz wiedział o co chodzi to napisz, postaram się Ci podpowiedzieć. PS. Na czy to polega zrobienie wędki np.przez Pana Irka specjalnie pod Ciebie. Czy Pan Irek robi jakieś pomiary antropologiczne Twojej budowy Ciała w celu dobrania odpowiedniej długości. A może sprawdza Twą szybkość reakcji aby dobrać sztywność blanku i jego czas reakcji. A może jego designer pyta się Ciebie jaką kolorystykę blanku, omotek i pierścieni przelotek preferujesz. Bo jeżeli nie to na czym polega to specjalne wykonanie. Mam taka sugestię abyś nieco oprzytomniał Kolego i nie wypisywał wszystkiego co Ci ślina na język przyniesie Napisał Radek, piątek 21 październik 2011, godz. 21:41
Macie test oceńcie sami nie umiecie myśleć ? plecionka daje ocenę 5/10 duży minus za myślenie o węzłach.
Połamania Radek Napisał ms, piątek 21 październik 2011, godz. 19:05
... a ja mam prośbę do admina, niech zrobi porządek w komentarzach - jeżeli w komentarzu nie ma żadnego związku z tematem, lub brak jakiś logicznych argumentów "za" lub "przeciw", to niech admin usunie... Także i ten post.
Ktoś może będzie szukał informacji na temat tej plecionki i nie będzie w stanie przebrnąć przez ten bałagan. Napisał Marcin76, piątek 21 październik 2011, godz. 15:32
hahahaha
to ta plecionka dobra czy zła - może zadać pytanie TV Trwam Napisał Radek, piątek 21 październik 2011, godz. 14:56
Jesteście jacyś niezrównoważeni raz piszecie ze nie znacie później że znacie normalnie parodia a tutaj chodzi mi o fakt ze ja chce łapać a nie się pieprzyć z wędka która mi przeszkadza no kurde pomyślcie sami cytuje "wykonuj poprawne wędki" no i dobrze bo troszkę w tym siedzi ja bym nie umiał zrobić poprawnie wędki dlatego udaje się do specjalisty a to że można wykonać wędkę indywidualnie pod siebie to tylko zaproponowałem zgadzam się również z kolegą łukaszem który wcześniej napisał swój komentarz że ja nie mam się martwić jak wiązać żyłkę mam ją zawiązać tak jak umiem normalnym węzłem błyskowym czy na pętelkę i ma działać a jak nie to niech spada do kosza bo jest do d***. Wiem że nie każdy może sobie na to pozwolić dlatego jest ta strona do testów dlatego uważam że ta plecionka jest zła i na pewno wybiorę inną np. Strike pro i bede zadowolony. A i ja też nie operuje jednostaki funtów, stóp itd.
Połamania Radek Napisał MichaB, środa 19 październik 2011, godz. 21:33
Pan Irek jest jednym z kilkunastu polskich tzw. roodmakerów, osobiście znam kilku znacznie lepszych jak choćby Artur Banachowski z Trójmiasta czy Tomek Mańczak z Poznania. Doprawdy zdanie o "legendzie wędkarstwa" świadczy o tym, że wypowiadający te słowa nie ma zielonego pojęcia o tym co mówi. Wędki Pana Irka nie wyróżniają się niczym specjalnym, są po prostu poprawnie wykonane. No a występy w TV Trwam to pozostawiam bez komentarza.
Napisał Roman, środa 19 październik 2011, godz. 21:32
Drogi Radku. Tak się składa że wiem kim jest Pan Irek. Znam jego firmę jedynie z neta, znam jego stronę. Znalazłem ją jak szukałem kto oferuje w tym kraju blanki Batsona. Wyśmiewam jedynie taką manierę wędkarską w nacie, popisywania się znajomością Takich Legend. Wszystko z dużej litery celowo. I określanie reszty jako chłam. I nie dotyczy to wspomnianego pana. Ale bawią mnie ludzie, którzy o kijach mówią operując jednostkami uncja, stopa, funt itd. Doskonale to przeliczam, ale uważam tych co w Polsce używają takich jednostek, za popisujących się snobów. A gdybyś podał nazwę, a nie imię i nazwisko, to zachował byś więcej anonimowości opisanego i nie powodował podejrzeń o brylowanie w temacie, dla wybranych, może elit. Tak sądzę. I pozdrawiam. Z poważaniem. Roman.
Napisał Alert, środa 19 październik 2011, godz. 21:03
A tak! To ten co te pierdoły wygadywał o wędkach w TV Trwam. Słuchajcie i oglądajcie dalej takich fachowców.
Kończę tę jałową dyskusję o Bilach i Irkach. Napisał Radek, środa 19 październik 2011, godz. 20:10
Mogę zacząć tylko tak hahaha. Proszę was nie znacie żyjącej legendy wędkarstwa a dużo macie do powiedzenia proszę was to nazwisko to tak jak Bill Gates w świecie komputerowym czy Robert Lewandowski w piłce nożnej. Jeżeli się tym nie interesujecie i nie jest to wasza pasja to po co w ogóle wchodzicie i piszecie głupoty. Niestety drogi ROMANIE nie ułatwię ci sprawy i nie powiem kim jest Pan Ireneusz Matuszewski ponieważ będzie to reklama i mój komentarz zostanie usunięty. Następnie Drogi Konradzie sprzęt jak jest do **** to jest i już i nie pomoże mu żadna reklama sam pisałeś o sprzęcie Jaxona on Ci jakoś przeszkadzał i wyraziłeś to jest wolność słowa jak mówie żę firma Dragon ma przeciętny sprzęt to tak myślę i już bo się zawiodłem.
Pozdrawiam Radek "połamania kija" Napisał Alert, środa 19 październik 2011, godz. 18:30
ja tez nie wiem kto to jest Pan Irek Matuszewski oświećcie mnie proszę.
Napisał jureki, środa 19 październik 2011, godz. 15:37
Roman jeśli nie wiesz kto to jest Pan Irek Matuszewski - to nie wiem co napisać, chyba że mnie rozbawiłeś tekstem o kolegach
Napisał Odrzański łowca, środa 19 październik 2011, godz. 09:08
Dokładnie uważam tak jak poprzednik. Dragon się rozwija, mają w ofercie coraz lepszy sprzęt. A co do plecionki to testowany model 0.10 używam na lekki spinning na okonki. Pięknie się sprawdza. Obrotóweczki latają daleko, paproszki również. Z zaczepami mamy większą szansę niż przy żyłce i zdecydowanie łatwiej wystrzelić uwięzioną w kamieniach obrotówke. Plecionka jest równa, bez odkształceń i bardzo przypomina żyłkę, splot jest ciasny.
Napisał Konrad, środa 19 październik 2011, godz. 08:28
Każda ocena, każdej wędki czy innego wyposażenia będzie nieobiektywna, ponieważ każdy z nas ma swoje przyzwyczajenia w posługiwaniu się np. wędką, ma inną budowę ciała, inny nastrój w chwili wędkowania, inne oczekiwania i inną wiedzę nt. technologii wędzisk i technik łowienia. Wystarczy, że bierze nam ryba, to o sprzęcie będziemy mieć dobre zdanie i nie będziemy szukać dziury w całym, ale też wystarczy, że kolejne dni są bezrybne i do kitu, a już się złościmy i szukamy winnego - najlepiej wyżyć się na sprzęcie lub firmie, która ten sprzęt oferuje.
Dawniej jakoś łowiono bambusami i było ok - bo były ryby i każdy cieszył się przygodą wędkarską. Dzisiaj tę przygodę zepsuje mu kolor korka w rękojeści wędziska. Nie przesadzajcie, Dragon jest firmą ok, oferuje niezły towar, zwiększa swoją ofertę, czyli rozwija się. Kto prowadzi firmę, ten wie, że to oznacza tylko jedno: ma uznanie na rynku, bo inaczej tyle lat nie utrzymałby się na nim. Ja tam kupuję sprzęt i Dragona i innych firm i jestem zadowolony. Napisał Roman, wtorek 18 październik 2011, godz. 20:17
No toś pięknie napisał. Rzeczywiście. Seryjne same zahaczają się o krzaki, źle podają przynętę, wredne są ogólnie. A mógłbyś mnie jeszcze uświadomić, bo nie pracuję za ladą w wędkarskim, tylko zwyczajnie sobie wędkuję, kto to jest do cholery Pan Irek. Bo ja znam pana Witka. Jak coś piszesz to bardziej konkretnie. Nie wszyscy jesteśmy Twoimi kolegami z podwórka.
Normalnie mnie osłabiłeś. A to wątek o plecionce. Przypominam. Napisał michał , wtorek 18 październik 2011, godz. 20:15
Drogi Kolego BIG!
Jestem pod wrażeniem. Przerzucenie 30 spinningów to zaprawdę wyczyn który upowaznia ZCię do wydawania opinii na każdy temat. Oprócz wymienionych przez Ciebiie firm mam nadzieję, że przerzuciłeś równierz kije takich firm jak Chanelle, Dior itp. Jestem bardzo ciekaw jakiego to kijka marki Gamakatsu używałeś. Podaj może na forum jego nazwę i parametry. Nie wiem dlaczego masz taka awersję do Dragona, ja co prawda w swoim wpisie o nim ani słowa nie napisałem ale twoja nioechęć do tej firmy wyglada na jakiś cięższy przypadek. Czyżby nie chcieli Cie zatrudnic do swojego Teamu Napisał Radek, poniedziałek 17 październik 2011, godz. 08:50
Witam wszystkich.
Każdy pisze o kijach jakie to one są a one są poprostu do **** wszystkie to seryjna robota ludzie "BIZNES" jeden może być lepszy drugi gorszy, jeden może być tańszy drugi droższy. Najlepsze kije są kije składane ręcznie w parę tygodni dopasowane indywidualnie do każdego wędkarza i takie kije są najlepsze płacisz za dragona 1200 zl a ja idę do Pana Irka Matuszewskiego i składa mi kija za taką samą cenę o niebo lepszego. Zastanówcie się nad takim rozwiązaniem jeżeli nie chcecie koledzy wędkarze walczyć z wędką na łowisku tylko z rybą Pozdrawiam Radek Napisał big_waller, poniedziałek 17 październik 2011, godz. 08:23
PS. Kolego Michale
zapomniał kolega dodać, że super kije Dragona z serii Thytan są jednymi z najczęściej oddawanych na reklmację. Tego oczywiście w gazetkach wędkarskich przesyconych od zdjęć produktów Dragona przy różnych metodach połowu nie doczytasz a w filmach WMH raczej nie powiedzą. Kto jest naprawdę w branży nie tylko od czytania for ale wie od sprzedawców co na rynku się dzieje może dopiero wypowiadać się w temacie. Napisał big_waller, poniedziałek 17 październik 2011, godz. 08:14
Panie Michale nawet jeśli są to antyki są i tak o niebo lepsze od Dragonów w tej cenie oczywiście. Co do wiedzy to przerobiłem ok. 30 spinningów. Być może to nic nie znaczy ale miałem przyjemność łowienia takimi wędkami jak Gamakatsu, Shimano Fireblood. Co do epokowych kijów tutaj prędzej St. Croix bym dostawił.
Z głębokimi wyrazami współczucia big_waller Napisał Michał, piątek 14 październik 2011, godz. 23:22
Kolego BIG!
Czasem to już nie mam słów na prezentowaną przez Ciebie demagogię. Czy miałeś choćby raz w rękach zachwalane tu przez Ciebie wędki Serta lub Sportexa? Polecam Ci abyś jeden z nich sobie kupił, byłby idealny do wybijania głupoty z głowy. Co ty człowieku wiesz o tych firmach? jedna to antyk z przeszłości a druga synonim bylejakości. Głęboko współczuje poziomu wiedzy. Napisał tomasz, wtorek 11 październik 2011, godz. 16:56
do tych firm co wymieniłeś na końcu dołożył bym jeszcze Savage Gear i ich niesamowitą serię Parabellum. Porównajcie serie parabellum do seri guide select Dragona to zobaczycie różnicę :> Co do filmów WMH to zapraszam ich nad przełowioną Odrę :> Już tak ciekawie nie będzie :> Wróćmy do tej plecionki. Miałem okazję na nią łowić i powiem że jest niezła ale zdecydowanie za droga. Ta jakość i cena poniżej 100 zł i było by ok. Plecionka jest słaba na źle zawiązanym węźle i nie wybaczy tu żadnego błędu wędkarza pod tym względem. Podsumowując: dobra, ale za droga.
Napisał big_waller, wtorek 11 październik 2011, godz. 15:54
skomasuje kilka rzeczy: markę Dragon oraz ten produkt.
po 1 - Dragon to sztucznie najczęściej ceną gruntowana pozycja "dobrej marki". Mogę pokazać dowolny kij Berkleya czy lepszy ze SPRO (tak, tak dokładnie SPRO) który kosztuje w okolicach 400-500zł to gwarantuję, ze część kolegów posiadających kije Dragona za ponad 1000zł wyrzuci je do wody albo pośpiesznie wystawią na allegro. Miałem okazję połowic cudem Dragona za 1200zł. Cieżka klucha, średnia czułość i denna dynamika rzutu. Niby taki fajny sandaczowy. Idąc dalej Dragon zaproponował wyższą półkę oznaczając ją HM. Tudzież znalazły się tu top plecionki, które są znacznie droższe od większości nawet zagranicznych. 2) Cena ma znaczenie bo często jest podstawowym eleiminatorem przy zakupie. Tutaj za zaproponowaną cenę w sklepach dostajemy produkt średni. Nie ma szczególnych właściwości rzutowych (chętnie stanę do konkursu rzutów na odległość z moim nieDragonem i moją nieDragonowską plecionką, rzut na 50-70m główką 35g to nie żaden wymysł), nie jest super szczególnie wytrzymała i ma ścieralność trochę mniejszą niż Mikado Trython Megaline która kosztuje 49 zł za 150m, niezbyt rewleacyjna wytrzymałość na nagłe szarpnięcia i dość łatwo jest ją skręcić lub pogiąć. 3)Jest pewne parcie na rynek ze strony sprzedawców Dragona, żeby nie powiedzieć lobby, dzięki któremu dostajemy średni sprzęt za dość duże porównywalnie pieniądze. 4) Kolor plecionki nawet najlepszej zmienia się z czasem to chyba najmniej istotny argument jak dla mnie. Chyba, że ktoś jest mega przewrażliwionym karpiarzem idącym w myśl: "ryba zobaczy plecionke to nie weźmie". Trzymanie koloru jest tak nieistotne, że ryby na przetrenowanych łowiskach czy to będzie fluo, camo czy czarna i tak podejdą z rezerwą o ile można o czymś takim mówić bo jak dla mnie albo ryby słabo żerują i trzeba się zastanowić na doborem lub sposobem podania przynęty (co jest głównym kluczem do sukcesu). Czarny czy zgniło zielony jest dobrze widoczny pod wodą nawet w nocy, a żółty zanika pod wodą najszybciej, białe i niby przeźroczyste często odbijają światło słoneczne pod wodą wię tu jest jedyny wyjątek od reguły. Ale to wiedzą ci co spinningują częściej niż raz na weekend w lato. 4) Szukając plecionki (czy wędziska) w cenie Dragona to nawet nie patrze na logo tej jakże znanej (z zabawnych a wręcz komicznych filmów WMH, gdzie jeżdżą tylko tam gdzie cokolwiek amator może złowić). To dlatego, że konkurencyjność Dragona pod względem ceny/jakości kończy się na serii Millenium (choć nie wszystko bo kije sumowe to ceny mają wyssane z palca a do konkurencji to mają tyle, że mogą przez przypadek stać na stojaku obok) ostanio na Fishmaker (półka nieco wyższa niż Millenium HD ale nie do końca Team Dragon nawet SE). Porównując do innych produktów nawet egzotycznej plecionki Rapali czy też Penn, Power Pro Dragon nic nie oferuje. Ale to jest tak: większość konsumentów kupując wędkę za 30 czy nawet 110 zł przesiada się na Dragona (bo nasłuchali się o konkurencji od kolegów po kiju) i doznaje szoku technologicznego. Że niby super dobre i wogóle wypas. Jak dla mnie serie HM6x HM60, HM8x czy też HM80 to są produkty nazbyt przelicytowane. Jak ktoś mi nie wierzy to przy okazji pobytu za granicą niech weźmie do ręki kije WFT, SPRO, Berkleya, Sportexa, Serta itd. Brutalne zderzenie z ziemią gwarantowane. Napisał KOLEGA ZENON, sobota 30 lipiec 2011, godz. 14:25
Poczytałem, poczekałem. To tak jak z muzyką. Nie można twierdzić rok po wydaniu CD, że to będzie coś na listę wszechczasów. Sam tą plecionką łowię (dwoma innymi również). Moja analiza poniżej, wszytkie tematy kolejno:
1. trzymanie koloru: Dyneema czy Spectra, wszystkie te włókna to tzw.mikrowłókna. Kiedy je spleciemy, przylegają do siebie bardzo ciasno, bo mają bardzo małą średnicę. Kolor to farba. Ma cząsteczki. Cząsteczki mają swoją wielkość. Barwienie, to wnikanie tych cząstek w sploty plecionki. Lepsza plecionka (droższa) produkowana jest z cieńszych odmian włókien (mniej "powietrza" w danej średnicy to więej mocy). Czyli cząstkom farby trudniej w nie wniknąć. To wniosek pierwszy. Drugi - im kolor bardziej intesywny tym więcej farby na jednostkę długości plecionki trzeba dodać. Nie jest ważne, czy to czarny czy żółty fluo. Jak ma bić kolorem po oczach to trzeba więcej farby i już. Z "gęstej" plecionki łatwiej farbę wypłuczemy łowiąc. Krótka piłka - jasnoszara plecionka będzie gubiła kolor wolno, jakieś fluo czy ciemne - szybko. 2. cena w teście - to powinna być tylko informacja, a nie przedmiot oceny. Lepsze kosztuje więcej i to nie może zmniejszać dystansu pomiędzy lepszym a gorszym. Mamy ocenę produktu i sami oceniamy czy warto za niego tyle dać. Panowie testerzy - my umiemy myśleć, więc nie zastępujcie nas w tym procesie. 3. węzeł - nie ma węzłów uniwersalnych; wydaje mi się, że dobry może być potencjalnie każdy węzeł, o ile z jakiegoś rodzaju żyłki czy plecionki wydobędzie maksumum jej wytrzymałości. Koledzy, którzy piszą, że chcą wiązać węzeł "ulubiony" na każdej lince i po tym będą linkę oceniać, sorry, ale chyba się Wam sufit na głowę spadł. Jak kupicie spodnie, oddychające, lekkie, zalecane przez producenta na letni trekking, to będziecie się wk...ać bo zimno w lutym na Evereście ?! Tu piękny cytat z kolegi Łukasza: "Kolego! Wiąże żyłki całkiem długo i nie ucz mnie proszę jak mam sobie radzić z węzłami. Jak coś pęka to jest złe. I koniec." Mój komentarz: ZŁY JEST TWÓJ WĘZEŁ DO TEJ PLECIONKI. Załóż narty do biegania, idź na skocznię a później złóż reklamację, że narty do d.... Gamoń jesteś i tyle! 4. dyskusja ciągle tu zbacza z plecionki na wędki, jakoś dziwnie widać, że Dragon ze swoim sprzętem mocno naciska tych "starych" z USA i innych krajów. Porażające jest, że część z Was za podstawowe kryterium klasy wędziska uważa albo jego wytrzymałośc na uszkodzenia mechaniczne albo też markę na naklejce. Tragedia. St.Croix Triumph to epoka kamienia łupanego, może to jest mocne, ale akcja, waga, sposób zbrojenia to lata 80-te. Mam różne kije, dla mnie ich przydatnośc to dynamika, czucie przynęty, komfort łowienia i szybki serwis w razie awarii. Cena nie ma znaczenia, nie dlatego, że śpię na kasie (nie robię tego ), ale dlatego, że o cenie jaką płacę decyduję sam. A wędki sam sobie nie zrobię. Jak mi się kij połamie bo na niego usiadłem, to ja do producenta nie mam żadnych pretensji, aby tylko naprawił szybko i w rozsądnej cenie. Za nową szczytówkę w HM80 Dragona dałęm w marcu 200 zł - wędka kosztowała 1100 zł. Rozsądnie ? Dla mnie tak, koszty wysłki zero, czas oczekiwania 2 tygodnie. 5. Tak ogólnie - część z Was strasznie wierzy w tzw.marki, bo St.Croix to to, Shimano to tamto, a Daiwa owamto. A czy Wy bierzecie pod rozwagę coś takiego, jak budowanie marki ? Każdy kiedyś zaczyna, z tego co pamiętam Dragon pierwsze wędki i żyłki wypuszczał jakieś 15-16 lat temu, to cy ba nie jest tak mało. I podpunkt B do punktu 5. - zauważyliście, że większości ostrych debat na tej stronie (nie tej od plecionki, ale całej fishing-test), to walka Dragon kontra reszta "starego świata sprzętu wędkarskiego" ? Dlaczego Dragon, a nie inne polskie, czy nowe-niemieckie, nowe-skandynawskie marki ? Sami się zastanówcie. Podsumowując: jestem wędkarzem, który sprzęt zmienia często, kupuje drogie rzeczy - stać mnie na to i już. Nikomu nic do tego. I w szafie mam dziś: kołowrotki Daiwy + nowe Fishmakery Dragona (tu: zobaczymy jak powalczą na długim dystansie), wędki Dragon HM, starsze (sprzed 2008 roku) Composite Developments, V-tki St.Croix, jeden Smith z Japonii, moja plecionka no.1 dziś to HM8X Dragona i Varivas. I żeby było jasne: nie jestem z nikim powiązany, nie jestem w żadnym teamie - a żyję ze sprzedaży kibelków, kranów i umywalek. Napisał Jacek)_, niedziela 19 czerwiec 2011, godz. 18:38
Wiąż zwykłym palomarem ale przełóż dwa razy przez oczko. Koniecznie zwilż przed zaciągnięciem węzła
Napisał rafał, niedziela 19 czerwiec 2011, godz. 18:06
Jutro mam odebrać w sklepie plecionkę HM8X 0,21mm/135m żółty fluo.
Mam tylko jedną prośbę, jaki węzę będzie najlepszy do tel plotki. Z góry dziękuję. Napisał Dariusz, środa 01 czerwiec 2011, godz. 16:30
Łowie na tą plecionke 0,12 od jakiegos miesiaca, faktycznie poczatkowo była bardzo mocna i przypominała w dotyku żyłke lecz z czasem odcinek który pracował stracił zarówno śliska powłoke,kolor i moc.Troche zbyt szybko jak na plecionke która do najtanszych nie należy
Drugi raz jej nie kupie wole sprawdzoną i duzo tansza Power Pro która mnie nigdy nie zawiodła Napisał dodga, środa 13 kwiecień 2011, godz. 11:46
(Treść komentarza została usunięta) - Administrator FT
http://fishing-test.pl/forum/viewtopic.php?p=772#p772 Napisał tomek, wtorek 12 kwiecień 2011, godz. 11:11
Mam taką plecionkę jak w opisie czyli 0.10 Wczoraj wybrałem się porzucać za okonkiem i jako przyłów trafił się szczupak o wadze ponad 3 kg i powiem wam że plecioneczka spisała się na medal. Wyciągałem go dosyć szybko żeby w dobrej kondycji wrócił do wody tak więc przeszła niezły test wytrzymałości. Po raz kolejny jestem z niej bardzo zadowolony
Napisał Kris, sobota 09 kwiecień 2011, godz. 19:33
No to jeden z kolegów dostał "twardy" dowód na to co już było pisane że nie można porównywać wędek dragona do St. Croix
Napisał Marcin, piątek 08 kwiecień 2011, godz. 22:17
Witam!
Posiadam ów plecionkę w kolorze fluo, wytrzymałość 13kg, przeznaczenie to sandacze z opadu na zbiornikach zaporowych. Niestety, nie miałem okazji testować, chociaż pierwsze wrażenie jak najbardziej pozytywne. Planuję zakup czerwonej albo szarej 25kg do castingu. Według mnie, cena nie powinna podlegać ocenie. Owszem, powinna zostać podana, a ocenę pozostawić samym wędkarzom. Natomiast można jeszcze podać stosunek ceny do jakości według testera. Napisał wnikliwy, piątek 01 kwiecień 2011, godz. 23:12
ktoś tu kiedyś pisał o panie Sierputowskim hmmm
znalazłem coś takiego: http://zbik.fishing.pl/o-produktach/zlota-struna-czyli-legend-elite Napisał krzysztof, czwartek 31 marzec 2011, godz. 13:28
Łukaszu! Jak się czyta co masz do napisania o Dragonie to zaczynam sądzić , że próbujesz na tym forum załatwić jakieś osobiste urazy. Co się stało. Czy nie chcieli Cię wziąć do Team Dragon? Wypisujesz takie bzdety że aż czytać przykro. O jakich ty oryginałach mówisz. Ani rzeczony SPRO ani Team Dragon nie są niczym innym jak tym samym Ryobi, produkowanym pod inną nazwą na specjalne zamówienie tych firm. SPRO jak dotychczas jeszcze niczego oryginalnego nie wymyśliło. Co do 8 splotowych plecionek to dla Daiwy produkuje je japońska firma YKG a dla Dragona - Toray. Poza tym , że obie mają 8 splotów, są wykonane inaczej i nikt tu chyba nikogo nie naśladował. Obie różnią się od siebie i mnie osobiście ta dragonowska podoba się dużo bardziej. Ale każdy ma swój rozum i kupi co będzie chciał. A takie opluwanie innych świadczy tylko bardzo źle o Twojej osobie
Napisał tomek, czwartek 31 marzec 2011, godz. 08:41
pozwól że cię zacytuję "Powiem tak.....juz na pierwszy rzut oka widać, że test plecionki pisany jest na zamówienie DRAGONA , bo kołowrotek , któy się znajduje na zdjęciu mówi sam przez się". Chyba jednak dobrze zrozumiałem :> Wg ciebie jeżeli jest test plecionki dragona a na fotkach widać też ich kołowrotek to wg ciebie jest to test sponsorowany. Moim zdaniem ten kołowrotek był sporo testowany i dlatego też załapał się na sesję zdjęciową plecionki. Pozdrawiam
Napisał baridi, czwartek 31 marzec 2011, godz. 08:31
Tomku - nie pisałem nic o kołowrotku Dragona - proszę czytaj ze zrozumieniem. Nie pisałem też, że plecionka jest zła, ba wręcz przychyliłem się do wyniku testu - lecz opisałem czego w nim zabrakło i jak plecionka wygląda na tle konkurencji, o której napisał już Łukasz. Zanim znów mnie osmarujecie - porównajcie te dwa produkty i oceńcie sami...
Michale - widzę, że mocno chcesz wszystkim pokazać, że to Ty masz rację. Zostaw w spokoju już urządzenia miernicze - tu nie są potrzebne, żeby ocenić grubość - uwierz. PS. Sam używam wielu rzeczy sprzedawanych przez Dragona i jestem z nich zadowolony, nawet wędki, które tu są przez niektórych uznawane za "kiepskie" są w moim sprzęcie i powiem więcej - jednej z nich nie zamienię na żadną inną, gdyż pasuje mi rewelacyjnie. Napisał tomek, czwartek 31 marzec 2011, godz. 07:59
baridi wg ciebie testując plecionkę dragona nie można jej testować na kołowrotku dragona ? Trochę to śmieszne nie uważasz? Bez przesady kolego :>
Napisał adam, środa 30 marzec 2011, godz. 23:36
Łukaszu z Elbląga. Może masz coś na poparcie swojej tezy? To co napisałeś to poważne zarzuty. Coś mi się jednak w nich nie zgadza. Dragon nadal ma w ofercie Invisible II, więc jak to z tym pocięciem. Po drugie co to za żyłki Flrx o których piszesz, nie widziałem takich w ofercie Dragona. Poza tym myślę, że jak tego rodzaju firma nie uznaje reklamacji to trzeba ja po prostu oddać do sądu, chyba że Twoim zadaniem jest opluwanie tutaj wszystkiego ot tak dla zasady. Myślę, że niepotrzebnie dyskredytujesz się takim poziomem dyskusji....
Napisał michał, środa 30 marzec 2011, godz. 23:26
Sorry Baridi. To już walnij z całej rury i napisz ,że badałeś to w NASA,Czemu nie, przecież tu bezkarnie każda głupotę można walnąć. I pewnie ten mikrometr był wykonany z nanoelementów ?
Napisał baridi, środa 30 marzec 2011, godz. 23:13
Zacofany kolego - technologia nie zatrzymała się na głębokiej komunie i wynaleziono przyrząd zwany mikrometr laserowy, który używam w pracy i nim to zmierzyłem owe plecionki bez zgniatania.
Napisał Łukasz - ELBLĄG, środa 30 marzec 2011, godz. 23:07
a jesli o plecionkach mowa, to drodzy uzzytkownicy na pewno nie wiecie tego, że ów DRAGONIK całą poprzednią edycję plecionki invisible braid II w średnicach 0,06 mm i 0,08 mm pociął na krótsze odcinki i zaczął handlowac jako plecionką przeznaczoną na zimę....bo było mnóstwo reklamacji, a oni oczywiscie ich nie uznają i dalej sprzedają szajs dla mało doinformowanych wedkarzy. Nie ma co ale taki jest dragon.....albo ich żylki flrx, boże się pożal, moje 4 letnie dziecko potrafi przerwać żyłkę 0.20 mm i znajomi moi ktorzy ją kupili,,,,,,potwierdzają moje spostrzezenie. Zylka za srednio 17 zł nadaje się co najwyzej do plecienia korali. A azeby nie było ze tylko dragon, to wystrzegajcie sie wszyscy zyłek Jaxona z nowej serii SATORII bo to juz jest nitkaaaaaaa ,MASAKRA
Napisał michał, środa 30 marzec 2011, godz. 23:00
Bardzo chciałbym wiedzieć jak przy pomocy mikrometru udało Ci się zmierzyć średnice plecionki. O ile wiem a próbowałem już tego, mikrometr jest w miarę dokładny gdy mierzymy średnicę żyłki ale gdy mamy do czynienia z plecionka to im plecionka słabiej zapleciona tym bardziej podatna na zgniecenie. Efektem jest to, że jeżeli będziemy mieli do czynienia z dwiema plecionkami, jedną mocno splecioną i przez to prawie okrągła a drugą o luźniejszym splocie to ta słabiej spleciona zawsze będzie w takim pomiarze wydawała się cieńsza. I tyle.
Napisał Łukasz - ELBLĄG, środa 30 marzec 2011, godz. 22:54
Powiem tak.....juz na pierwszy rzut oka widać, że test plecionki pisany jest na zamówienie DRAGONA , bo kołowrotek , któy się znajduje na zdjęciu mówi sam przez się....Nie zapominajmy, że DRAGON to firma , która chwali się innowacyjnośćią ,a tak naprawde podrabia wszystkie pdrodukty poczawszy od przynęt (ostatnio pseudo maggoty - to nic innego jak minóg nie istniejącej firmy juz mr.twister), to samo kołowrotek , ktry chce nasladowac SPRO ale jest tylko jego cieniem. A plecionka ,,,,phiii nie dosc ze przegrubiona to i drozsza od oryginalnej daiwy braid tournament _ ORYGINAŁU. Nawet jaxon tez w tym roku puscił pseudo produkt o podobnej nazwie. Ludzie jesli macie mozliwosc to wezcie do reki dwie plecionki,,,,daiwe i dragona i juz moze dalej nie bede sie wypowiadal. A skoro Dragona stac na Kondrata zeby firmował ich okładkę ....to ktos drodzy wedkarze musi za to zapłacic...a kto ? sami sobie odpowiedzcie...... ps sorrki za bledy....
Napisał baridi, środa 30 marzec 2011, godz. 22:49
Więc podam teraz moje spostrzeżenia. Plecionka faktycznie miękka, mocno zapleciona, okrągła i wytrzymała... ale zabrakło mi w teście odniesienia do faktycznej średnicy, więc postanowiłem to sprawdzić i udałem się do sklepu. Dobrze się złożyło, bo mogłem ją porównać z plecionką innej firmy zrobioną też w technologii 8włókien i będącej na rynku już drugi rok. Zdziwieniem było gdy się okazało, że przy tej samej średnicy produkt Dragona był na "oko" 2x grubszy. Idąc dalej porównałem 0,14 Dragon hm 8X z 0,16 "tej drugiej firmy" - znów Dragon grubszy. Dopiero plecionka 0,18 była grubsza od Dragonowskiej 0,14. Mikrometr potwierdził moje przypuszczenia.
Napisał kris, sobota 26 marzec 2011, godz. 13:23
Kolego Adamie ale w poprzednim poście nie było stwierdzenia że to Amerykanie byli prekursorami produkcji wędzisk węglowych, osobiście nie jestem powiązany z STC co prawda mam 2 kijki tej fabryki ale jestem przywiązany do innej firmy, mniejsza o to. Przez ręce przeszło mi kilka produktów dragona nie można odmówić pewnej WĄSKIEJ grupie produktów ich jakość i użyteczności ale do tej grupy nie należą niestety wędziska
Napisał adam, sobota 26 marzec 2011, godz. 12:40
Każdy węzeł który stosujemy do wiązania plecionek będzie dobry, pod warunkiem że wiążemy go na mokro i powoli zaciągamy. Co do poprzedniego postu to myślę, że nikt tak się nie miota na forach jak ludzie powiązani z St.Croix. Nie bardzo mam zamiar wdawać się w dyskusje w których zdrowy rozsądek musi walczyć z nieomal religijnym podejściem do tematu. A propos doświadczeń to przypominałem casus DAM i 100 lat doświadczeń. I co - psu na budę się zdały.
Jeżeli mówimy na temat doświadczeń w produkcji wędzisk węglowych to pragnę przypomnieć kolegom, że prekursorem produkcji węglówek nie byli Amerykanie lecz tajwańska firma Kunnan. Warto czasem dowiedzieć się czegoś jeżeli zabiera się głos w dyskusji. Napisał Konrad, sobota 26 marzec 2011, godz. 10:47
Jade dzisiaj po tą plecionkę. Powiedźcie jakimi węzłami ją wiązać
Napisał kris, sobota 26 marzec 2011, godz. 09:54
Z tego co wiem to wędki z serii HM były bardzo dobre ale tylko pierwsze modele później strzelały jak zapałki nie mam zamiaru tym postem wykonywać jakikolwiek zabieg marketingowy ale @Luka ma dużo racji jeśli wejdziemy na stronę STC to znajdziemy informację co gdzie jest robione, firma nie ukrywa tego. Na wędkach np. Triumph na jest naklejka nade in mexico. Kiedyś przez moje gapiostwo nadepnąłem wild rivera nic się nie stało poza małą rysą na lakierze i odkształconą przelotką, z żadnym dragonem nie zrobiłbym tak. Więc porównywanie tych dwóch firm i mówienie że są podobne to czeski film jedyne co moją podobne to ceny za produkty reszta odchodzi bardzo od wieloletniego doświadczenia Amerykanów w połowie na przynęty sztuczne. No ale w myśl zasad marketingowych Miotanie się na forach ludzi powiązanych z firmą dragon jest logiczne i przewidywalne.
Napisz Komentarz
Mozesz dodac swoj komentarz tutaj
|
Zobacz inne testy z tej kategorii . . .
Plecionka Berkley Whiplash Crystal
Żyłka Robinson Professional Van Den Eynde
Fluorocarbon do spinningu. Duel Soft vs. Momoi Field Chaser
KATALOG TESTÓW
| WędkiKołowrotkiPrzynętyŻyłki i plecionkiOdzież i obuwie wędkarskieAkcesoria wędkarskieRanking sprzętuInne |


Plecionki – przez jednych uwielbiane, dla innych wręcz odpychające. Ten test przeznaczamy dla tej grupy wędkarzy, którzy stosują plecionki i ciągle poszukują coraz to nowszych produktów. Tym razem przyglądamy się nowej lince z oferty Dragona. Przed nami HM8X. A więc zaczynamy…











), ale dlatego, że o cenie jaką płacę decyduję sam. A wędki sam sobie nie zrobię. Jak mi się kij połamie bo na niego usiadłem, to ja do producenta nie mam żadnych pretensji, aby tylko naprawił szybko i w rozsądnej cenie. Za nową szczytówkę w HM80 Dragona dałęm w marcu 200 zł - wędka kosztowała 1100 zł. Rozsądnie ? Dla mnie tak, koszty wysłki zero, czas oczekiwania 2 tygodnie.









